Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nasza codzienność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nasza codzienność. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 sierpnia 2025

Wiosenne opowieści (kwiecień - czerwiec 2025)

Za nami piękny dzień, ale o nim za jakiś czas. Ciekawe jak długi? Może minie znów kolejne pół roku zanim utrwalę tu sierpień. Zobaczymy. Jedno jest pewne przerwy nie służą blogowaniu. Wybijają z rytmu i musi przyjść ten moment, w którym słowa znów zaczynają się układać. Chyba przyszedł taki moment, więc korzystam. 

piątek, 1 sierpnia 2025

Opowieści z początku roku (styczeń - marzec 2025)

Kolejne miesiące mijają i bardzo żałuję, że nie zostawiłam po żadnym z nich śladu tu na blogu. Szkoda, bo tyle z czasem umyka, szczególnie tych drobnych, radości i smutków, a przecież to one są najcenniejsze i budują naszą codzienność. Niektóre uda się odtworzyć ze zdjęć, zapisków w kalendarzu, pamięci. Ale z tak odległej perspektywy trudno oddać towarzyszące im emocje. Te z czasem uciekają, rozmywają się, a przecież to one nadają sens każdej chwili. 

poniedziałek, 13 stycznia 2025

Opowieści z końca 2024 roku

Udało się. Nadrobiłam zaległości, choć może wspomnienia utrwalane na bieżąco, przyniosłyby więcej chwil, a przede wszystkim emocji, które nam towarzyszyły. Ale codzienność przynosi tyle wyzwań, że ciężko znaleźć czas i siły na systematyczne pisanie. Ale cieszę się, że jestem na bieżąco. Lubię wracać do zapisków sprzed miesięcy i lat (to sprawia, że ciągle jestem w tym miejscu, a i każda Wasza wizyta, bo nie ukrywajmy, też jest ważna). Tygrys z kolei od czasu do czasu prosi, żeby zajrzeć do starszych wpisów, szczególnie tych, w których miał tyle lat, co Jego kuzyn. Chyba się trochę porównuje :) A wracając do wpisu,  końcówka roku obfitowała w ważne dla nas wydarzenia i oczywiście codzienne radości i smutki.

niedziela, 12 stycznia 2025

Z serii opowieści: maj - wrzesień 2024

Czas na kolejne wspomnienia z minionego roku. Powoli zacierają się w pamięci. Czas je zapisać i otworzyć się na nowe; na to, co przyniesie Nowy Rok. 

wtorek, 13 sierpnia 2024

Lipcowe opowieści

Jak dawno mnie tu nie było, pomijając umieszczane mniej lub bardziej systematycznie wpisy o książkach. Nie potrafię się jednak rozstać z tym miejscem. Fajnie jest wracać do archiwalnych wpisów. Spojrzeć, co działo się rok, dwa lata temu, a nawet wcześniej, bo moja przygoda z blogowaniem trwa już prawie 13 lat, w tym 9 tutaj. Aż trudno uwierzyć. Tyle się zdarzyło. Tygrysiątko jest już prawdziwym Tygrysem. Nam przybyło siwych włosów i kilogramów. Ale mniejsza o to. Takie teksty bardziej pasują na jakieś podsumowanie, za kilkanaście postów stuknie 500 wpis, to lepsza okazja. A dziś spojrzenie na lipiec. W dalszym ciągu pozostaje dziesięciomiesięczna dziura, ale zostawię to na innym moment. Muszę znowu wejść w rytm. A o tym, co działo się w minionym roku szkolnym, już wkrótce (mam nadzieję :).

wtorek, 4 lipca 2023

Czerwcowe opowieści

Czy tylko ja mam wrażenie, że co roku gdzieś w okolicach maja czas jakby przyspiesza? Maj minął nie wiadomo kiedy, podobnie czerwiec. Zanim obejrzymy się przeminą wakacje, stąd cieszymy się każdym dniem i wszystkim, co niosą ze sobą kolejne tygodnie. A w czerwcu przeplatały się dobre chwile z tymi trudniejszymi.

środa, 8 marca 2023

Lutowe opowieści

Luty, z racji na liczbę dni, mija zawsze jakoś tak niepostrzeżenie. Nie inaczej było i w tym roku. Do tego był dość intensywny i oczywiście pełen różnych emocji. U nas to chyba ostatnio standard. Może jeszcze zmiany we wszystkich pracują, a i niełatwa sytuacja Taty Tygrysa robi swoje. A sam Tygrys, jak to On, reaguje dość intensywnie na wszystko, co w połączeniu ze zmęczeniem i naszym stanem ducha, stanowi mieszankę wybuchową. 

poniedziałek, 12 grudnia 2022

Listopadowe opowieści

Spokój serca i głowy przekłada się chyba na moją częstszą obecność tutaj na blogu. Miałam też więcej czasu dla siebie z racji na zwolnienia i urlop. Cieszę się, bo lubię powracać do zapisanych wspomnień i mam nadzieję, że kiedyś dla Tygrysa będzie to fajna pamiątka. 

poniedziałek, 7 listopada 2022

Skrawki letnio-jesiennej codzienności

Aż trudno mi uwierzyć, że były tu na blogu tygodniowe podsumowania. Zdarzały się, szczególnie podczas pandemii. Udawało mi się nawet z miesięcznymi. Teraz przyszedł czas na kwartalne, bo ostatni wpis był z początków sierpnia, tuż przed wyjazdem na wyczekiwany urlop. Te dni wyjazdowe zostawię sobie na oddzielny wpis. Tym razem chciałabym wyjść na prostą. Może w przyszłym miesiącu uda się być na bieżąco z listopadem. Tymczasem sierpień, wrzesień i październik. W wielkim skrócie, bo był to dla naszej rodziny trudny czas. Zanim zacznę smęcić, na początek postaram się przywołać te dobre chwile z naszej codzienności.

piątek, 15 lipca 2022

Czerwiec

Witajcie Kochani. Jest poprawa z mojej strony. Pojawiam się po ponad miesiącu i to z jednym wpisem po drugim. Przez pierwsze dni czerwca (dokładnie trzy :) udało mi się nawet napisać po linijce - dwie podsumowania. Na tym skończyła się moja systematyczność, a może raczej piękna końcówka wiosny i jeszcze piękniejszy początek lata wciągnęły mnie na dobre i czerwiec minął naprawdę szybko. Intensywne, pracowite (i w  pracy i w ogrodzie) tygodnie za nami. Podobne pewnie przed nami. Nie mam złudzeń, że lipiec będzie wolniejszy. Ale mimo zmęczenia cieszę się każdym dniem. Tak, jak już nie raz pisałam, każda pora roku rządzi się swoimi prawami. Odpoczywać będziemy za kilka miesięcy. 

czwartek, 18 listopada 2021

Jesienne opowieści

Jak trudno wrócić po tak długiej przerwie. Zebrać wszystko, co się działo. Przypomnieć sobie miłe chwile, zwłaszcza jak pamięć ma się nie za dobrą, a i zdjęć jakoś brak. Zamierzałam powrócić wspomnieniami do października, ale za chwilę koniec listopada, więc i ostatnim dniom poświęcę choć jeden akapit, żeby i ten czas nie umknął. Tym bardziej, że stan ducha od ostatniego wpisu pozostaje niezmienny. Wczoraj pojawiło się światełko w tunelu, a raczej ledwie zabłysło, ale co przyniosą kolejne dni nie wiadomo. Mimo to nadzieja od razu wlewa siły i jakoś łatwiej usiąść przed klawiaturą.

niedziela, 5 września 2021

Sierpniowe opowieści #2

Domek przywitał nas bogactwem urodzaju. Trawa do podwójnego strzyżenia. Kilkanaście kilogramów cukini do przerobienia. Pomidorki w tunelu. Dżungla w warzywnych skrzynkach. I pierwsze nasze jabłuszka na drzewkach. Radość ze zbiorów przyćmiła tęsknotę za Krakowem i górami. 

piątek, 6 sierpnia 2021

Sierpniowe opowieści #1

Kolejny tydzień za nami. Z racji tego, że jutro ruszamy na długo wyczekiwany urlop, czas na podsumowanie minionych dni. Obawiam się, że po atrakcjach wyjazdowych pierwsze dni sierpnia moga mi zwyczajnie ukmnąć.

poniedziałek, 2 sierpnia 2021

Lipcowe opowieści #4

Dotarliśmy do końca lipca, a tym samym połowa wakacji za nami. W sumie dla nas wakacyjne miesiące nie różnią się specjalnie od pozostałych, poza dłuższym urlopem, który ciągle przed nami. Jedyna różnica to gimnastyka związana z zapewnieniem opieki dla Tygrysa. Jeden miesiąc za nami. W sierpniu będzie łatwiej, bo mamy dłuższe urlopy, więc trzy tygodnie mamy ogarnięte bez pomocy z zewnątrz. Ale to za chwilę. W tym momencie wspomnienie ostatniego tygodnia lipca. 

poniedziałek, 26 lipca 2021

Lipcowe opowieści #3

Kolejny wakacyjny tydzień za nami. Pewnie nie tylko ja mam poczucie umykających dni. I jakoś żal mi, bo mało skorzystaliśmy z licpowych weekendów. Ale cieszę się z tego, co dobre. Nawet z drobiazgów. I z tego, że jesteśmy zdrowi i póki co możemy planować wakacje. Mam nadzieję, że zdążymy przed koleją falą wiadomo czego.

wtorek, 20 lipca 2021

Lipcowe opowieści #2

Jest czwartek. Właśnie intensywnie popadało. Jaka miła odmiana po fali upałów. W tym roku pory roku są takie jak być powinny. I choć upały są dosyć męczące, w sumie to się cieszę, bo nie wiem ile będzie nam dane cieszyć się ciepłem. Choć deszcz na koniec dnia jest naprawdę fajne. Żałuję, że w tą wielką ulewę nie mogłam wyjść na zewnątrz i zmoknąć. 

niedziela, 11 lipca 2021

Lipcowe opowieści #1

1 lipca to dla Tygrysa początek wakacji. Na wspólny urlop będzie musiał poczekać miesiąc, ale i w lipcu spędzi z nami na zmianę pojedyncze dni. Ale już początek wakacji zapisał się pięknymi wspomnieniami i przyniósł dobre wiadomości.

sobota, 3 lipca 2021

Czerwcowe opowieści #2

Czerwiec za nami. Ospa wybiła nas z rytmu. Opóźniła wiele spraw zawodowych, nawarstwiła te domowe i trochę czasu minęło zanim wyszliśmy na prostą. Najważniejsze, że Tygrys już zdrowy i ma tą paskudną chorobę za sobą. W sumie tak bardzo Chłopaka nie wysypało. Najwięcej na zewnętrznej stronie lewej dłoni. Ale był naprawdę dzielny. Nie drapał się, choć strupki długo się trzymały. 

sobota, 12 czerwca 2021

Czerwcowe opowieści #1

Czerwiec to dwa ważne wydarzenia dla Tygrysa. Pierwsze, które już za nami - Dzień Dziecka i drugie, na które Chłopak niecierpliwie czeka to imieniny. Do tego kilka innych powodów do świętowania w rodzinnym gronie, a w tym roku również chrzest najbliższego kuzyna Tygrysa. Mam też nadzieję na spotkania z przyjaciółmi po długiej przerwie. Także intensywny czas przed nami. 

wtorek, 1 czerwca 2021

Majowe opowieści #4

To był maj... Ten piękny miesiąc zapisał się już w naszej pamięci, na fotografiach i  zapisuje się właśnie tu, na blogu. Nie rozpieszczał nas pogodą, ale nie było też tak źle. W ostatnich dniach sporo czasu spędziliśmy na zewnątrz, więc bilans całkiem całkiem.