wtorek, 19 stycznia 2021

Styczniowe opowieści #1

Za nami połowa pierwszego miesiąca nowego roku. I choć zaczął się dla nas całkiem poważną awarią w domu, należał do całkiem przyjemnych. Trwaliśmy w świątecznej radości. Do tego w połowie stycznia świat za sprawą mrozu i śniegu nabrał wreszcie zimowego klimatu. Zrobiło się jeszcze przyjemniej. Co prawda bałwana nie udało się ulepić, ale w ruch poszły sanki i inne zimowe atrakcje (orły/anioły, śnieżki i tropy). Radość na twarzy Tygrysa bezcenna. Cieszę się, że choć przez kilka dni dzieciaki miały prawdziwą zimę.

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Koniec 2020 roku i początek 2021

Zamykam oczy i wspominam pierwsze tygodnie 2020 roku. Trwającą do lutego świąteczną atmosferę w domu i twórcze działania z Tygrysem. Coroczny wyjazd do Warszawy "na światełka". Kolejną rocznicę naszej rodziny. I choć już na feriach pojawiały się pierwsze informacje o jakimś wirusie, nie wiedzieliśmy wtedy, że zagości w naszym życiu na dłużej. Dziś trochę go oswoiliśmy, co nie znaczy, że się nie boimy. Po prostu musieliśmy nauczyć się z nim żyć. Ale wiosna do najłatwiejszych nie należała. Niewiadoma, niepewność, przerażające informacje ze świata sprawiły, że towarzyszył nam ogromny stres. 

piątek, 8 stycznia 2021

Przeczytane w grudniu

Wreszcie i nasza biblioteka otworzyła się dla czytelników. Wytrzymałam dwa dni, trzeciego pobiegłam po nowe tytuły. Nie stałam długo w kolejce. Za to za mną zrobił się niezły ogonek. Sporo książek miałam do zdania, sporo zamówień, więc chwilę (no może dłuższą chwilę) to trwało. Wyszłam z pełnymi torbami, acz nieco zawstydzona. Muszę zmienić system. Wypożyczać mniej, a częściej. Tyle, że mam w sobie obawy, że za chwilę znowu nam zamkną biblioteki i nie będziemy mieli co czytać. Choć tym nie powinnam się martwić, bo półki się uginają. Trochę nowości mamy własnych, a księgarni raczej nie zamkną. Tyle, że w portfelu w każdym miesiącu jakby mniej. Udało nam się przeczytać sporo pięknych książek. Tygrys miał inne zajęcia, stąd znacznie mniej książek przeczytanych przez Przedszkolaka. A na koniec zestawienie tytułów bożonarodzeniowych czytanych w grudniu. 

wtorek, 5 stycznia 2021

Kolejne rodzinne pamiątki w naszym domu

Przegapiłam na blogu jedną ważną dla nas datę. 1 grudnia minęły dwa lata od zamieszkania w domu. Już nie raz pisałam, że jest on dla nas spełnieniem tak wielkiego marzenia, że cieszymy się tak samo jak w dniu przeprowadzki. Sporo się działo w ciągu tych dwóch lat. Nasze kąty ciągle nabierają wyrazu. W tej chwili głównie za sprawą zieleni i tego, co pojawia się na ścianach. Tak naprawdę na kwiaty nie mamy za dużo miejsca. Projektując dom nie wiedzieliśmy, że pokochamy rośliny. Ale staramy się znaleźć dla nich choć trochę miejsca. Lubię cieszyć nimi oczy. Ze ścianami też nie taka prosta sprawa. Brakuje nam już powierzchni na wszystko, co chcielibyśmy powiesić. 

środa, 30 grudnia 2020

Zrobione z mamą w grudniu

Adwent i świąteczny czas, jak co roku okazał się niezwykle twórczy. Oczekiwanie, a potem atmosfera Świąt są niesamowicie inspirujące i zachęcają do działania. I my daliśmy się ponieść i sporo działaliśmy w ostatnim miesiącu roku. Zapowiedź tygrysich działań pojawiła się już we wcześniejszych wpisach. Dziś trochę więcej. A nasze działania włączamy do zabawy "Zrobione z mamą" Klubu Twórczych Mam. 

poniedziałek, 28 grudnia 2020

IV tydzień Adwentu i Święta Bożego Narodzenia

I stał się CUD. Cud Bożonarodzeniowej nocy. Wierzę, że udało nam się przygotować na pamiątkę narodzenia Pana Jezusa jak najlepiej. Każdy Adwent jest inny, a odkąd przeżywamy go z dzieckiem, to nabiera zupełnie innego znaczenia. I to oczekiwanie. Ta radość z każdego dnia przybliżającego nas do Świąt, a potem z każdej świątecznej, rodzinnej chwili.