środa, 20 maja 2020

Pierwsza połowa maja

Trudno mi uwierzyć, że jesteśmy w drugiej połowie maja, choć aura za oknem raczej jesienna niż wiosenna. To w ostatnich dniach, ale pierwsze dni maja pozwoliły nam się nacieszyć słonkiem i piękną pogodą. Korzystaliśmy z podwórka ile się dało. Cieszyliśmy się każdym pąkiem, listkiem i kwiatem na drzewkach. Wschodzącą rzodkiewką i sałatą w ogródku. Docenialiśmy ten nasz kawałek działki i łąki za płotem, po której mogliśmy spacerować bez maseczek. Cieszyć się mniszkami i dmuchawcami, stokrotkami, żerzuchą łąkową i odkrywaniem przez Tygrysa norek i innych dziwów przyrody. W tym pokrzywy. Nasze dziecko nie znało pokrzywy. Wleźć w nią nie miało specjalnie okazji, bo u nas i w najbliższym sąsiedztwie jej zwyczajnie nie ma. Ale mieliśmy małą wycieczkę i pokrzywy pod dostatkiem. Co prawda wycieczka w celu zawodowym, ale za to w jakich okolicznościach przyrody... Stary sad (tuż powojenny) z pokrzywami właśnie. Krzaki dzikiego bzu. Przedwojenna piwniczka. I bonus... brak sąsiadów. Coś pięknego. Tata popracował, a my pospacerowaliśmy. 

wtorek, 5 maja 2020

Przełom kwietnia i maja

Ubiegły tydzień upłynął nam pod znakiem wielu emocji. Zmieniająca się z dnia na dzień, a nawet z godziny na godzinę sytuacja, wywołała napięcie w nas, które udzieliło się również Tygrysowi. Na tę chwilę wiemy, co z pracą. Nastawiliśmy się psychicznie, że czas wracać. Na szczęście będziemy pracować na mejscu w małych zespołach, choć przed nami wyzwanie, które w normalnych warunkach jest wyzwaniem. Jak je przetrwamy nic nam nie straszne, choć wymaga ode mnie wyjścia poza strefę komfortu. Wystąpienia przed kamerą nie jest czymś, co lubię, ale taką rzeczywistość mamy. Nowe wyzwania przed nami, którym musimy sprostać. Także Tata Tygrysa rusza 11 maja, ja póki co zostaję z Tygrysem. Pewne jest, że niezależnie od odgórnych decyzji do przedszkola w tym roku szkolnym nie pójdzie. Razem z babcią ogarniemy Chłopaka. 

niedziela, 3 maja 2020

Teatr w czasie pandemii? Dlaczego nie?

Mieliśmy na ten rok sporo planów. Już wiemy, że większość z nich nie doczeka się realizacji, szczególnie te wyjazdowe. Rekolekcje nad morzem, zwiedzanie Krakowa i zdobywanie gór będzie musiało poczekać. Przyjmujemy to z pokorą. 

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Darowany czas

Kolejny tydzień za nami. Jesteśmy razem. Mimo wszystko to piękne chwile. Tak naprawdę nigdy nie było nam dane tyle czasu spędzić razem. We troje. I to jest naprawdę dobry czas. Wiadomo... zdarzają się gorsze momenty (w dużej mierze dotyczą chyba mnie, bo Tygrys najchętniej nie odchodziłby ode mnie na krok, czy to w dzień czy w nocy i czasem zwyczajnie potrzebuję pobyć sama ze sobą), ale znacznie więcej jest tych dobrych chwil. I choć są to zwyczajne momenty, które budują codzienność, chcę je zapisywać, żeby zostały w pamięci na dłużej. 

środa, 22 kwietnia 2020

Trwamy w radości Zmartwychwstania

Kolejny tydzień odosobnienia za nami. Który to już? Straciłam rachubę, więc chyba nie jest tak źle. Gdyby nie informacje docierające z zewnątrz, byłoby całkiem przyjemnie. Wirus jednak czai się gdzieś za rogiem i ma wpływ na nasze samopoczucie. Sporo wysiłku wkładam w to, żeby funkcjonować w miarę normalnie. Raz udaje się lepiej, raz gorzej. Odpędzamy czarne myśli i żyjemy codziennością.

piątek, 17 kwietnia 2020

Wielki Tydzień i Zmartwychwstanie

Trwamy w Oktawie Wielkanocny. Radujemy się ze Zmartwychwstania Pana na przekór temu, co dzieje się wokół. On pokonał śmierć. Zdeptał wszystko, co nas od Niego oddziela. Wystarczy otworzyć serce, uwierzyć, przyjąć Go do tej naszej trudnej codzienności. 

czwartek, 16 kwietnia 2020

Układamy niebieskie tangramy.

Jak dobrze, kiedy małe łapki zajrzą do dawno nie otwieranej szuflady, przejrzą jej zawartość i jeszcze czasem coś znajdą. Wczoraj Tygrys między płytami z muzyką odnalazł gratis, który kiedyś dotarł do nas z przesyłką od Wydawnictwa Promyczek. I ten drobiazg zrobił nam dzień. Wciągnął nas, a co najważniejsze Tygrysa na kilka godzin.