wtorek, 15 grudnia 2015

Przedświąteczne refleksje

Czy już pisałam, jak się cieszę z tych pierwszych Świąt we Trójkę? Pewnie tak, ale raz jeszcze się powtórzę. Nie mogę się doczekać przyszłego tygodnia i ubierania drzewka. Tego, jak razem z Tygrysem i bliskimi usiądziemy do wieczerzy wigilijnej. Wreszcie spokojnie (bez płaczu) będę mogła przełamać się opłatkiem z Dziecięciem na rękach (chyba że Synuś będzie wolał ręce Taty :). Nie mogę się doczekać, jak z Tatatu pójdziemy na Pasterkę, zostawiając śpiącego Młodego pod opieką Dziadków. I kolejnych świątecznych dni przy żłóbku Nowonarodzonego.

Tygrys jeszcze nie rozumie, co się wokół Niego dzieje, ale już oglądamy świąteczne książeczki. Rozpoznaje choinkę, bałwana (pewnie tylko ten w książeczce będzie musiał Mu wystarczyć), a w szopce pociąga Go Maryja. Powoli uzupełniamy półkę z bożonarodzeniowymi lekturami, żeby w przyszłości wprowadzać Synka w tradycję, a przede wszystkim w istotę Świąt Bożego Narodzenia. Jeśli zdążymy, pokażemy co udało nam się zgromadzić.

W tym roku po raz pierwszy od kilku lat pod choinką pojawią się prezenty. Jakiś czas temu zdecydowaliśmy, że rezygnujemy z upominków, żeby skupić się na tym, co najważniejsze, ale Tygrys znajdzie prezenty od Dziadków, Chrzestnej i od nas. Dobrze, że mieliśmy jeden wolny weekend i mogliśmy pomyśleć nad zabawką dla Młodego. Niestety kolejną sobotę Tatatu spędza w pracy, ale tak to już u nas jest. Taki zawód. Tylko bez Tygrysa łatwiej było się z tym pogodzić. Wracając do prezentu…

W listopadzie pisałam o pomyśle na coroczny prezent urodzinowy dla Tygrysa – książce z dedykacją. Postanowiliśmy, że wykorzystamy go również na Święta Bożego Narodzenia. Wybór padł na bombkę. Co prawda nasza choinka jest na ludowo, ale co roku pojawi się na niej szklana bombka dla Tygrysa. W przyszłości, już w Swoim domu, będzie miał Synuś pakiet startowy :) A co roku (jak już będzie rozumniejszy) mam nadzieję będzie się zastanawiał, jaka tym razem bombka znajdzie się na choince. O… właśnie wpadłam na to, że można je zawieszać na drzewku (a nie dawać do rąk), żeby sam ją znalazł.

Wybór nie był łatwy. Każde z nas miało swoje typy, ale ostatecznie stanęło na Dzieciątku Jezus z oferty TEGO sklepu. Jak się później okazało, bombka ta nabrała symbolicznego znaczenia, ale o tym napiszemy pod koniec tygodnia. A co? Potrzymamy Was trochę w niepewności. 



28 komentarzy:

  1. Świetny pomysł z bombkami:) Mi bardzo podobają się takie z imieniem i rokiem świąt (może też kiedyś tak zrobimy). Ja też wymyślam jak by rokrocznie przekazywać lub dokładać coś dla wspomnień dziecka i wiem, że będzie to coś w formie kroniki. Chciałabym aby było zawsze zdjęcie rodzinne i nasze odciski dłoni:) Co z tego wyjdzie czas pokaże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza myśl to była właśnie bombka z imieniem, ale zależało mi na elemencie zaskoczenia. A okazało się, że taką bombkę z imieniem dostał Synek od naszej znajomej.
      Elu, już widzę, jak piękna będzie Wasza kronika. Fajny pomysł ze zdjęciem i odciskami. My dłonie odcisnęliśmy, jak Tygrys miał pół roku. Przypomniałaś mi, że można i teraz, jak ma roczek. Dłonie i stópki :)

      Usuń
  2. Ogromna radość Bije z tego wpisu - bo naprawdę jest się z czego cieszyć, kiedy ma się takiego rozbrykanego Tygryska przy sobie, a w perspektywie - piękne, rodzinne Święta :)

    Pomysł z bombką bardzo mi się podoba, ale jeszcze bardziej intryguje to "symboliczne znaczenie" pod koniec wpisu ;) Ty to potrafisz napięcie zbudować! Już mam w myślach sto różnych scenariuszy, z czego 99 związanych z rodzeństwem dla Waszego Malca (choć wiem - pisałaś przecież u mnie, że jesteście od tego dalecy póki co...) ;)Czekam niecierpliwie na dalsze wieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda radość i miłość nas przepełniają :)
      Od razu powinnam była napisać, że nie chodzi o powiększenie rodziny. W piątek wszystko się wyda :) To już pojutrze. Damy radę, bo mnie też korci, żeby się wygadać, ale muszę mieć 100 % pewność :)

      Usuń
    2. Czyżby zmiana lokum, wracacie do domku wujka?

      Usuń
    3. Zmiana adresu nie wypaliła. Wujek niby się zgodził, ale się nie zgodził. Także jesteśmy u siebie. Ale chyba tak miało być.
      Będę dzielna, nie wygadam się, dopóki nie będę pewna, że nic się nie zmieni :)

      Usuń
  3. Na pewno te Święta będą niezapomniane w końcu z maluszkiem. Ta radość bije z Twojego bloga,super. Hm ... wytrzymamy tu do piątku,wtedy sie wygadaj ,czekam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością. Chyba dla całej rodziny. Nie tylko dla nas.
      Piątek już pojutrze :)

      Usuń
  4. Piękna bombka, mimo że ściśle związana z Bożym Narodzeniem to jednak dość nietypowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bombka jest nieco inna. Nie ma zawieszki, a klips. Ale naprawdę piękna.

      Usuń
  5. W dobie plastiku szklane bombki to prawdziwy rarytas. Piękną wybraliście. No a pierwsze wspólne święta to wspomnienia na całe życie. Ja nasze pierwsze i emocje z tym związane pamiętam i jak sobie to przypomnę to mam błogość w sercu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bombka przypomina dawne ozdoby. Jest naprawdę piękna.
      A Święta na pewno będą dużym przeżyciem. Pewnie co roku tak jest :)

      Usuń
  6. No wiec jutro juz czwartek a po nim piatek. Wiec czekamy. Bombka świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się niecierpliwię, bo nie potrafię trzymać języka za zębami :)

      Usuń
    2. piątek tak tylko przypominam:D

      Usuń
  7. Ja chyba się trochę domyślam Kochana! :)
    Ale nie mam pewności! :D
    Teraz też będę czekać na wpis! I oby się udało! ;)
    Może sama pomyśle o tych bombkach! :)
    Ja na swojej mam różne ozdoby jak to było dawniej. Nie podobają mi się jednakowo ubrane choinki. ;*
    Moja Amelka właśnie w tej chwili tańczy stojąc w chodziku z rękami w górze :D
    Czekam na wieści! Oby dzieciątko było tym zwiastunem dobrej nowiny! :D
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przekonamy się już jutro wieczorem :)
      Dla mnie choinka im bardziej kolorowa, tym lepiej. Taki lekki kicz akceptuję tylko w przypadku drzewka świątecznego.
      Mała tancerka z Meli. To cudny widok.
      Uściski

      Usuń
  8. Ja juz rok temu zamowilam dla dzieciakow bombki, na ktorych moga odcisnac swoje raczki. I jakos o nich zapomnialam! A w tym roku jestem tak czasowo na bakier, ze tez nie wiem czy uda sie zrobic odciski. :/

    Ach, moge sobie wyobrazic jakie piekne beda te pierwsze Swieta we trojke! :) Chociaz szczerze, to pierwszego Bozego Narodzenia z Bi praktycznie nie pamietam! Dobrze, ze chociaz zdjecia sa... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O... Nie wiedziałam, że są takie bombki. My odciskaliśmy farbą łapki i swoje łapy na papierze. Oj, działo się... Po pół roku czas powtórzyć.
      Dobrze, że jest blog, to wrażenia z pierwszych Świąt zostaną tu utrwalone :)

      Usuń
  9. Czekam już niecierpliwie na jutrzejsze wieści :)
    Bombka jest przepiękna. Będzie cudowną pamiątką dla Tygryska.
    Uściski;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bombka ma też fajne pudełeczko, które będzie można opisać, jakby pamięć zawiodła.
      Uściski

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Ja czekam już niecierpliwie ;)

      Usuń
    2. Już za momencik :) Uszka zrobione, prezenty zapakowane, siadam i piszę :)

      Usuń
  11. Oj tak, czuć tą radość, czuć :) Piękny pomysł z bombkami :)
    No i to napięcie pod koniec, choć chyba się domyślam, to cierpliwie czekam na kolejny post ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń