piątek, 18 grudnia 2015

Halo, Maryja?

Kochani, już wyjaśniam, co oznacza symboliczne znaczenie pierwszej bombki dla Tygrysa w kształcie Dzieciątka Jezus, o której pisałam w poprzednim poście.

Odkąd w naszym życiu pojawił się Tygrys dzieją się w nim zaskakujące rzeczy. Jak dotąd najważniejszą było pojednanie w rodzinie. To Synek dał nam motywację, żeby przerwać błędne koło, do którego trafiliśmy mimochodem. Do tego pożegnanie się z papierochami przez Dziadka. A teraz… Odbieram telefon, a głos z drugiej strony pyta: Halo, Maryja?

Tak Kochani, jakkolwiek to zabrzmi, zostałam Maryją. Tatatu – Józefem, a najlepsza rola przypadła w udziale Tygrysowi. Będzie Jezuskiem. Jakiś czas temu dostaliśmy propozycję zagrania Świętej Rodziny w Orszaku Trzech Króli w moim rodzinnym mieście. Bardzo nas zaskoczyła, ponieważ nie mieszkamy tam od dawna, nawet nie należeliśmy do parafii, która jest głównym organizatorem. Nie jesteśmy wyjątkowi. Jesteśmy rodziną, jakich wiele. Tymczasem do nas trafiła ta propozycja. To chyba tylko Duch Święty mógł Księdzu podsunąć taki pomysł. Pewnie kiedyś od razu byśmy odmówili. Żadne z nas nie lubi sytuacji, w których musimy występować publicznie. Wystarczy, że w pracy od czasu do czasu musimy, ale pomyśleliśmy, że to niesamowita sprawa dla Tygrysa. Wyjątkowe wspomnienie na lata. Dla nas ogromne wyróżnienie, ale również odpowiedzialność. Na co dzień żyjemy wartościami chrześcijańskimi, ale daleko nam do Świętej Rodziny. Chociaż żartujemy sobie, że Ksiądz lepiej nie mógł trafić. W końcu Święty Józef był adopcyjnym tatą Jezusa. Przynajmniej to nas zbliża do Rodziny z Nazaretu.

Dziś byliśmy na pierwszych rozmowach, więc mam już pewność, że nic się nie zmieni. Tatatu zapuszcza brodę, żeby być bardziej wiarygodnym i uniknąć doklejania sztucznego zarostu. Ja za to będę nowoczesną Maryją w okularach. Głównodowodzącej całym przedsięwzięciem to przeszkadza, ale wybór jest prosty – widzę, albo nie. Kobietka musi znaleźć nam dublerów i Maryja też musi być w okularach. W tej parze Maryja będzie brzemienna i będzie szła cały orszak. My będziemy w stajence. Przez moment był pomysł, że to my z Mężem będziemy też iść w orszaku, a Tygrys będzie czekał z Dziadkami na Swój moment. Ale po pierwsze nie możemy obarczać Dziadków opieką nad Młodym, bo też chcą wziąć udział w orszaku. A po drugie, chyba nie udźwignęłabym tej sytuacji.

Najbardziej martwię się jednak o to, jak odnajdzie się w tym wszystkim Tygrys. On jest małym dzikusem. Płaczem reaguje na wszelkie osoby, których sam nie zaczepia. W tłumie wpada w histerię. Ale może wystarczy zaufać, że wszystko będzie dobrze. Prawda? 


20 komentarzy:

  1. Ulala...super Maryjo. Trzymam kciuki aby wszystko poszło tak jak trzeba.😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszelkie formy wsparcie mile widziane :)

      Usuń
  2. Wow ale fajnie tego się nie spodziewałam. Szkoda ze u nas nic takiego nie ma. Zawsze atrakcja a przy okazji można na zywo dzieciakom pokazac jak to bylo naprawdę.trzymam kciuki za Wasza rodzinkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że do tej pory nie korzystaliśmy, a mamy orszak w mieście w którym mieszkamy i w tym moim rodzinnym. Pewnie w tym roku wzięlibyśmy udział, a po takiej propozycji to już nie było wyjścia :)

      Usuń
  3. Trzymam kciuki, żeby orszak okazał się super zabawą dla całej Waszej trójki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A to ci niespodzianka !!! :) Lepszego świątecznego scenariusza chyba życie nie mogło Wam napisać :) Jestem przekonana, że w swoich rolach wypadniecie świetnie i bardzo przekonująco - a może i Tygrys podda się magii Bożego Narodzenia i będzie leżał w swym żłóbku cicho i spokojnie, kontemplując to wyjątkowe wydarzenie i swój aktorski debiut :) Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekaliśmy na Święta, ale nie spodziewaliśmy, że tyle dobra nam przyniosą.
      "Cicho i spokojnie". Hmmm... Na ten moment jestem przerażona, ale kto wie, może Młody odnajdzie się w roli. Chociaż czy mamy pewność, że Jezus nie płakał? :)

      Usuń
  5. Kombinowałam na milion sposobów ale na to bym "Maryjko" nie wpadała:) Faktycznie super wyróżnienie i pamiątka wspomnień na lata. Ja mogę być Twoją dublerką - mam okulary, a i ostatnio troszkę przybrałam (ok, no już parę lat te krągłości się mnie trzymają) i wyglądam jak w ciąży:) Kurka tylko troszkę chyba za daleko - zaproponuj aby Maryjka szła do Was ze Śląska (hi hi hi)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, korciło mnie, żeby napisać Ci w wiadomości, ale chciałam mieć pewność. Wybacz :) Dublerka jest pożądana, a Ty jesteś Kochana idealna. Oczywiście myślę o okularach. Rezerwujcie bilety, albo już ruszajcie w pielgrzymkę. Do 6 I zdążycie. Wreszcie się spotkamy :)

      Usuń
  6. Ale cudnie :))))
    Powiem Ci, że jak napisałaś, że bombka coś oznacza to tak mi przez myśl przeszło, że Tygrys miałby być np. w Jasełkach Jezuskiem. Ale nie pomyślałam, że i Wam role przypadną w udziale.
    Pięknie się to wszystko poukładało u Was. Kolejny raz widać, że wszystko w życiu jest po coś. Choć czasem na początku czegoś nie rozumiemy to potem okazuje się, że to miało sens.
    Trzymam kciuki;*
    Powodzenia;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłaś blisko. Sami się nie spodziewaliśmy, ze tyle nam przyniosą te Święta :)
      Uściski

      Usuń
  7. Super :D No to czekamy na relację z orszaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ wieści! Masz rację- no cuda się dzieją :) Mam bardzo podobnie- nie znoszę wystąpień publicznych, i być w centrum zainteresowania. Potwornie mnie to peszy, krępuje, zawstydza...
    Bardzo, bardzo się cieszę z Waszego wyróżnienia. Będziecie mieć piękne wspomnienia z Waszych pierwszych wspólnych Świąt.
    Zdrówka!

    Ps. Kapitalne podsumowanie- albo widzę, albo nie. U mnie identycznie. Moja wada wzroku to -4.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naiwnie myślałam, że nie będziemy nic mówić, a przynajmniej Maryja. Ale trzeba będzie pogonić diabły od Jezusa :)
      Moja wada duuużo większa, więc nie ma opcji, żebym była bez okularów. Troszkę pani mi podniosła ciśnienie. Przecież i tak nie da się wszystkiego odtworzyć w szczegółach. Uważam, że fajniej by było, żeby zaproszono małżeństwo, w którym kobieta rzeczywiście byłaby w stanie błogosławionym, a nie podobną do mnie (okulary + wzrost) z poduszką zamiast brzucha. Ale to takie moje przemyślenia.

      Usuń
  9. No to super! Gratulację, Maryjo ;) Na pewno będzie to świetna sprawa i fajowe wydarzenie w waszym życiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. To będą niezapomniane chwile :)

      Usuń