wtorek, 31 marca 2020

Zabawy z przypowieściami. Talenty

Kolejna piękna opowieść za nami z serii "Domek na skale" Wydawnictwa Promyczek. Tym razem przypowieść o talentach. Tak dobrze znana chyba każdemu. Interpretowana na wiele różnych sposobów. Od tego pierwszego zasłyszanego na katechezie, a odnoszącego się do naszych uzdolnień, talentów właśnie, które otrzymaliśmy od Pana Boga, a które mamy rozwijać. I tym tropem podążaliśmy z Tygrysem. Z kolei dla mnie ten czas z Synkiem i przypowieściami to nie tylko zabawa, ale odkrywanie słów Chrystusa po raz kolejny. Choć wiele razy pochylałam się chociażby na tym tekstem z Ewangelii świętego Mateusza, słyszałam w homilii, to ten trudny czas pozwala spojrzeć na słowo raz jeszcze, inaczej. Tym razem w kontekście mojej otwartości na dary Jezusa. Czy jestem otwarta na dary, które otrzymuję? Czy może ze strachu, niepewności, wolę pozostać przy tym, co mam? Przecież każdego dnia otrzymuję tak wiele i to zupełnie za darmo. A w tym trudnym czasie doceniam to jeszcze bardziej. I tak żartobliwie, ten czas uruchamia pokłady kreatywności i rozwoju talentów. Zwłaszcza w codzienności z pięciolatkiem. Wydobywam głęboko skryte i ciągle wymagające rozowju talenty. A jak działaliśmy tym razem z Tygrysem?

poniedziałek, 30 marca 2020

Kolorowy zawrót głowy. Tworzymy z Bajdocją

Zaniedbaliśmy projekt POD KOLOR Bajdocji. Na co dzien sporo tworzymy, ale nie ogarniam z dokumentowaniem wszystkich działań na zdjęciach. I nie ukrywam, że najwięcej w naszych aktywnościach jest opcji: kolory łączone. Tak naprawdę codzinenność to wielość barw. A to jakieś książeczki z zdaniami, lektury, rysunki, klocki, zabawy... 

czwartek, 26 marca 2020

Nietypowa wiosna

Dwa tygodnie w domowym zaciszu za nami. Nikt z nas nie spodziewał się, że nasze życie stanie na głowie. Że wszelkie plany nie będą miały racji bytu. Że wszystko zachwieje się. Mam w sobie poczucie, że długo żyliśmy w spokoju, w dobrobycie, którego już nawet nie docenialiśmy, bo był czymś oczywistym i stałym. A jednak... Nasze życie rozsypało się, jak domek z kart. Najgorzej, że nie jesteśmy też pokoleniem przygotowanym na takie trudności i dostatecznie odpornym psychicznie. W każdym razie ja nie jestem i sporo czasu mi zajęło, o ile nadal nie zajmuje, uporanie się z nową rzeczywistością. Wydaje mi się, że poukładałam to wszystko w sobie, a za chwilę łamię się. Nie mam problemu z dostosowaniem się do tej sytuacji. Pozostanie w domu nie jest trudne. Trudniejsza jest rozłąka z bliskimi, strach o rodziców, teściową. Niepewność jutra. Strach przed brakiem dostępu do lekarza, bo jak na złość inne rzeczy powychodziły. A przede wszystkim brak dostępu do sakramentów. Z drugiej strony doceniam to, że dzięki technologii mam dostęp do Eucharystii, wspólnotowej modlitwy. To daje ogromne wsparcie. Umacnia. Zabiera lęki, strachy. Pozwala spokojnie przespać noc i wejść z nadzieją w nowy dzień.

środa, 25 marca 2020

Zabawy z przypowieściami: zagubiona owca.

Kolejny odcinek z serii "Domek na skale" Wydawnictwa Promyczek za nami. Lubię to wspólne oglądanie, a jeszcze bardzie tworzenie i zabawę. A przypowieści okazują się wdzięcznym materiałem do aktywności z dziećmi. 

piątek, 20 marca 2020

Kwarantanna z bohateramim "Domku na skale". Zabawy z przypowieściami: dom na skale

Trwamy w niełatwym dla nas czasie. I choć towarzyszą nam lęk i niepewność (co jest zupełnie naturalne) staramy się wyciągać z tych chwil dobro i dostrzegać pozytywne strony tej niecodziennej sytuacji. Wreszcie mamy czas, żeby z Tygrysem znowu trochę podziałać twórczo. Po dość intensywnym Adwencie brakuje mi tego wspólnego działania. Tygrysa nie jest łatwo zaangażować do działań plastycznych (zdecydowanie woli zabawę), ale jak już się wkręci, daje się ponieść. A jak jeszcze trafi się w temat, który lubi... Wystarczy hasło "przypowieści" i można tworzyć. 

środa, 18 marca 2020

Domowa Droga Krzyżowa

Na początek wypis z twórczości Tygrysa. Tekst zasłyszany w okolicach Bożego Narodzenia 2018 r.: Narodził się w Betlejem, a potem przybili go gwoździem do krzyża w kościele. Od tamtej chwili, kiedy nasz wówczas czterolatek dostrzegł krzyż w zakrystii mojego rodzinnego kościoła, nie przestaje zgłębiać tajemnicy śmierci Pana Jezusa. Wśród lektur na dobranoc obowiązkowo musi się znaleść dziecięca Biblia lub inna książka o tematyce religijnej. Najchętniej związana z życiem Jezusa. Niesamowita jest ta dziecięca ciekawość i pragnienie zagłębienia się w tajemnicę krzyża, która nie jest łatwa do zrozumienia dla przedszkolaka. Mimo to dzieci chyba jakoś intuicyjnie wyczuwają, jak ważny dla chrześcijanina jest krzyż. Poza tym nie jest dla naszego Synka czymś obcym. Zawsze był obecny w domu. Odkąd jest z nami kreślimy znak krzyża na jego czole. Codziennie wkonujemy go podczas wspólnej modlitwy. Dalsze zgłębianie tajemnicy krzyża przyszło więc naturlanie. Poza tym krzyż to przede wszystkim miłość i ten aspekt staramy się wysuwać na pierwszy plan. 

poniedziałek, 9 marca 2020

Wielki Post z dzieckiem

W poprzednim poście wspominałam o trudnościach związanych z przekazywaniem najmłodszym prawd dotyczących śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa. Także my stanęliśmy przed wieloma pytaniami. Tygrys dość poważnie zgłębia temat odkąd skończył cztery lata, a my wychodzimy Mu na przeciw, pomagając w zrozumieniu istoty Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Wbrew pozorom jest sporo możliwości i form, dzięki którym można przeżywać z dzieckiem czas Wielkiego Postu i Triduum Paschalnego.