środa, 23 sierpnia 2017

Książki mego dzieciństwa: Lato

Tegoroczne lato nas rozpieszczało (tak, tak :). Chwilowo mamy pogorszenie pogody, ale wierzę, że piękne dni jeszcze wrócą. Co prawda lato nie jest moją ulubiona porą roku (czekam na jesień), ale z przyjemnością łykam naturalną witaminę D, wsłuchuję się w wieczorne granie świerszczy, cieszę oczy zielenią za oknem (nie ma to jak natura w ramie okiennej).

wtorek, 22 sierpnia 2017

O imprezie, która się skończyła, zanim się zaczęła i bocianach

Co roku w drugiej połowie sierpnia Tygrysia rodzina udaje się na miodobranie. Zapotrzebowanie jest spore, odkąd zgodnie z zasadą kto z kim przystaje, złoty przysmak zaczęła pochłaniać Mamatu. 6 litrowych słoików to niezbędne minimum. Mamy to szczęście, że nieopodal, w uroczym Tykocinie (a tydzień później w równie pięknym Kurowie) odbywają się biesiady miodowe. Co prawda i na lokalnym ryneczku miodów nie brakuje, ale na wspomnianych imprezach wybór jest naprawdę ogromny. Nie ma chyba rośliny, z której nektaru miód nie znalazłby się u pszczelarzy, którzy licznie przybywają na Podlasie. Czekaliśmy na biesiadę od kilku tygodni, bo zeszłoroczne zapasy już nam się wyczerpały. W sobotę ruszyliśmy na miodobranie…

piątek, 18 sierpnia 2017

Raport ze strażackiej akcji pod krypt. "nocnik"

Okolice naszego domu to najbardziej niebezpieczny punkt w mieście. Co chwilę wybuchają pożary, ale dzielna drużyna strażaka Sama, dba o to, żeby się nie rozprzestrzeniały. Ratujemy (z różnym skutkiem) też psy, koty i innych bohaterów animacji, którzy utknęli na drzewie albo na dachu. Tygrys zadziwia/zachwyca mnie Swoją wyobraźnią. NIesamowite jest, jak kieruje akcją. Rozsyła nas strażaków (rodziców i wszystkich, którzy znajdą się w Jego otoczeniu) do gaszenia pożarów w różnych miejscach podwórka, podłącza sikawki pod hydrant, odłącza zasilanie. Prawdziwa akcja. Tą strażacką pasję wykorzystaliśmy do odpieluchowania Młodzieńca. Urlop i aura za oknem sprzyjały i co najważniejsze mały strażak i jego sikawka współpracowały w akcji “nocnik”.

środa, 16 sierpnia 2017

Dzień otwarty w Domu pod Bocianem #3 i postępy na budowie

Nazwa “Dom pod Bocianem”, którą sobie wymyśliliśmy ze względu na sympatię do tego ptaka i busłowe dekoracje, które miały się pojawić w domu, została przypieczętowana przez same boćki. Można rzec - dosłownie. Bocianom zdarza się przesiadywać na naszym domku i oznaczać swoje terytorium. Także dach zyskał nowych barw. Na szczęście niezbyt intensywnych.

sobota, 12 sierpnia 2017

Tygrys w zoo

Ze względu na żar lejący się z nieba odkładaliśmy nasz wyjazd do zoo, ale zbyt długo nie mogliśmy zwlekać, bo Tatatu kończył swój urlop. Tak więc w ostatni poniedziałek zrobiliśmy Synkowi niespodziankę i ruszyliśmy na podbój warszawskiego zoo. Nie jest to nasz ulubiony ogród, ale te ciekawsze są jednak nieco oddalone, a wiedzieliśmy, że przejechanie ponad 200 km i tak nie będzie łatwe.

czwartek, 10 sierpnia 2017

Tik tak... Przedszkole coraz bliżej

Jeszcze niedawno Tygrys ochoczo przykładał do ucha zegarek Babci nasłuchując wydawanych przezeń odgłosów. Od kilku tygodni interesuje się czasem, zegarem, godzinami, dniami tygodnia, kalendarzem. Łatwiej Mu znieść oczekiwanie, jak zaznaczymy w “kuleczkowym” kalendarzu ważne dni czy wytłumaczymy, na której godzinie mają się znaleźć wskazówki. Co chwilę biega do zegara sprawdzając czy zajęły już miejsce na odpowiednim ptaszku, bo każda godzina na naszym zegarze to wizerunek innego ptaszka. I to chyba jeszcze bardziej ciągnie Młodego do czasomierza. Trudniej Mu zrozumieć takie pojęcia, jak później, za chwilę, w Jego pojęciu to zawsze jest teraz :) Znacie to, prawda?

wtorek, 8 sierpnia 2017