Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrzesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrzesień. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 października 2023

Wrześniowe opowieści

Już chyba zawsze wrzesień będzie kojarzył mi się z piosenką Starego Dobrego Małżeństwa. Chodzą mi wtedy po głowie strofki piosenki Wrzesień - wrzosem zakwitł las / jesień - melancholii czas  / z paletą farb przywiał wiatr  / zaplamił cały park. A że lubię i SDM, i wrzosy, i jesień... to dla mnie czas idealny, nawet jeśli aura nie sprzyja. Choć tegoroczny wrzesień był piękny, mimo, że za dużo kolorów jeszcze nie przybrał. Za to piękny i słoneczny, a dla nas dość intensywny, choć to akurat, jak każdy inny miesiąc. Sporo się działo, ale głównie miłych rzeczy. 

wtorek, 15 września 2020

Nasza codzienność: pierwsza połowa września 2020 r.

I stało się. Po kilku miesiącach przerwy wróciliśmy do naszych obowiązków. Ja do pracy, Tygrys do przedszkola. Synek bardzo cierpiał, bo najchętniej dalej spędząłby czas z nami w domu. Niestety, choć bardzo bym chciała, nie możemy sobie na to pozwolić. Młody pociesza się tym, że to ostatni rok w przedszkolu. Aż oczy Mu się świecą, gdy o tym mówi. Nie zdaje sobie sprawy z tego, co oznacza szkoła. Delikatnie wspominamy o tym, z czym wiąże się pierwsza klasa, ale póki co niech cieszy się Chłopak swobodą.