Październik to mój czas, jakoś szczególnie lubię ten czas w roku. A nic tak nie umila jesieni, jak dobra książka. Sporo udało nam się przeczytać, choć z każdym miesiącem zauważam pewną prawidłowość. Proporcje między tym, co czytam sama, a tym, co czytam Tygrysowi, coraz bardzie zmieniają się na moją korzyść. Wiem, że kiedyś to się skończy, ale cieszę się z każdego tytułu.
piątek, 9 stycznia 2026
czwartek, 8 stycznia 2026
Listopadowe lektury
Listopad nie przyniósł zbyt wielu dziecięcych tytułów. Zdominowały go dwie dość obszerne książki. Zaraz zobaczycie, jakie to pozycje. Często mecze wygrywają z książkami, ale na szczęście udaje nam się ciągle znaleźć choć trochę czasu na wspólne czytanie. Dzięki temu wieczory, choć krótsze niż bym chciała, wciąż mają swoją magiczną, książkową chwilę.
poniedziałek, 5 stycznia 2026
Sierpniowe i wrześniowe lektury
Znacie pewnie ten stan: co wybrać? Kolejną książkę? Nowy serial? Szydełko? Puzzle? A może w końcu usiąść do bloga? I tak najczęściej wygrywa książka, a potem zaległości tutaj mnożą się szybciej, niż jestem w stanie je odrabiać. A życie lubi dorzucić swoje - czasem tak mocno, że świat wirtualny schodzi na plan dalszy. Zwykle dłuższa przerwa oznacza niezbyt miłe zdarzenia w codzienności. Na szczęście mam swoje niezawodne miejsce, które pozwala na chwilę odetchnąć, zapomnieć o codziennych troskach. Dlatego wracam z lekturami z dwóch miesięcy (choć nie ostatnich, na nie mam nadzieję przyjdzie wkrótce czas :) Okres letni rządzi się swoimi prawami, więc tych dziecięcych tytułów nie nazbierało się na jeden wpis, dlatego dorzucam jeszcze wrzesień.
piątek, 5 września 2025
Sierpniowe opowieści, cz. I
Sierpień ma w sobie coś wyjątkowego. To miesiąc, w którym lato nabiera pełni barw, a jednocześnie z każdym dniem czuć zbliżającą się jesień, moją ulubioną porę roku. Może dlatego tak bardzo lubię ten czas w roku. I cieszę się, że odkąd zmieniłam pracę, co dwa lata mogę pozwolić sobie na długi urlop właśnie w sierpniu. Co przyniósł ten miesiąc? W skrócie - oderwanie się od codziennej rutyny, zmianę otoczenia, chwile z dobrymi ludźmi. I mimo, że nie zabrakło łez i sporej dawki stresu, zapisuję sierpień tu i w pamięci całkiem dobrze.
środa, 13 sierpnia 2025
Przeczytane w lipcu
Krótkie te letnie wspólne wieczory. Czasu i siły brak na wspólne czytanie, a coraz więcej potrzeba przestrzeni na pogadanie z już prawie nastolatkiem. Ale jeszcze jakieś książki dorzucamy do naszej biblioteczki z 2025 roku. Kilka ciekawych i pięknych dziecięcych tytułów i całkiem sporo dorosłych. Zerknijcie...
niedziela, 10 sierpnia 2025
Lipcowe opowieści
Nie pisałam chwilę, a teraz posty wyskakują jeden po drugim, jakby nadrabiały zaległości, zanim znów zapanuje cisza. Choć i tak minął tydzień urlopu, zanim przysiadłam do kolejnego wpisu. Nastrój co prawda nie sprzyja pisaniu. Kolejna, dość poważna awaria za nami. I wcale nie chodzi o zmywarkę, która w minionym tygodniu zapewniała nam wodne atrakcje, idealne na upał. Chodzi o emocje. Dziś rano weszły na najwyższy poziom. Jest 19, a ja po przepłakaniu poranka mało co widzę. Nie wiem, skąd wzięłam siły na pakowanie nas na wyjazd, a Tata Tygrysa na wyjazd na mecz z Młodym. Mam poważny kryzys sowich kompetencji rodzicielskich. Który to już w tym tygodniu? Przeraża mnie wizja urlopu i wybuchu emocji nie na swoim terenie. Ale zapuściłam górskie rytmy, zaklinam rzeczywistość i powspominam sobie trochę lipiec.
niedziela, 3 sierpnia 2025
Wiosenne opowieści (kwiecień - czerwiec 2025)
Za nami piękny dzień, ale o nim za jakiś czas. Ciekawe jak długi? Może minie znów kolejne pół roku zanim utrwalę tu sierpień. Zobaczymy. Jedno jest pewne przerwy nie służą blogowaniu. Wybijają z rytmu i musi przyjść ten moment, w którym słowa znów zaczynają się układać. Chyba przyszedł taki moment, więc korzystam.