poniedziałek, 27 maja 2024

Marcowe lektury

Powoli nadrabiam zaległości. Nie jest to łatwe, bo niestety moja pamięć do zbyt trwałych nie należy i po czasie wiele rzeczy mi umyka. Ale niech chociaż kilka zdań tu pozostanie. Tym bardziej, że już nie raz przydały mi się te zapiski. Przy poleceniach dla znajomych, zakupach prezentów czy nagród na konkurs w pracy. A może i ktoś z Was znajdzie coś dla siebie. 

1. Astrid Lindgren, Ronja córka zbójnika; Wydawnictwo Nasza Księgarnia
lokalna biblioteka, czytana po raz pierwszy
Od jakiegoś czasu przymierzałam się do tego tytułu, ale nie było go w naszej bibliotece. Jak tylko się pojawił, dodałam do zamówienia. I to był najlepszy moment na czytanie. Myślę, że wcześniej Tygrysowi ta lektura nie przypadła do gustu, a tak słuchał z przyjemnością. To piękna opowieść o przyjaźni. Sporo fantastycznych elementów, jak Pupiszonki, które nas urzekły i weszły do naszego rodzinnego słownika. Po lekturze włączyliśmy serial. Niekoniecznie nas urzekł. Mam wrażenie, że bardziej zaakcentowane jest zbójectwo, a nie przyjaźń. Ale za to piękne krajobrazy. I Pupiszonki w filmowej wersji są cudowne. 


2-4. Oskar Benifer, Seria Dzieci Filozofują; Wydawnictwo Zakamarki Wydawnictwo Zakamarki 
lokalna biblioteka, czytane po raz pierwszy
Ciekawa seria dająca odpowiedzi na ważne pytania. A w zasadzie nie dająca gotowych formułek, a stawiająca kolejne i kolejne pytania. To spore wyzwanie przed dorosłymi. Trzeba mieć otwartą głowę i serce, bo jestem przekonana, że pytania z książki uruchomią kolejne Waszych dzieci. Polecamy. 



5. Grzegorz Korwin - Szymanowski, Tato, czy Bóg istnieje?; Wydawnictwo Mocni w DuchuWydawnictwo Mocni w Duchu
domowa biblioteczka, czytana po raz pierwszy
Dawniej Tygrys chętniej wybierał książki religijne, a w ostatnim czasie zdecydowanie mniej w naszym stosiku takich tytułów. Zbliżająca się komunia wywołała chyba potrzebę lektury dla ducha. I ten moment okazał się dobry dla książki "Tato, czy Bóg istnieje?". Pierwsze podejście było nieudane, bo treści były zbyt trudne. Tym razem ukończyliśmy lekturę. Nadal tematy związane z wiarą nie należą do najłatwiejszych, ale z wspierającym rodzicem obok 9 latek podoła. 


6. Emilia Litwinko, Opowieści kornika. O tajemnicach Mszy Świętej; Wydawnictwo eSPeWydawnictwo eSPe
domowa biblioteczka, czytana po raz pierwszy
Kolejna religijna książeczka. Wydawało mi się, że może będzie zbyt infantylna, ale kornik z kościelnej ławki, który wprowadzał bohaterkę w tajemnicę Eucharystii, przekonał Tygrysa. Choć książeczka raczej dla młodszych dzieci, koniec przedszkola, początek podstawówki. 


7. Agnieszka Frączek, Rany Julek! O tym, jak Julian Tuwim został poetą; Wydawnictwo LiteraturaWydawnictwo Literatura
lokalna biblioteka, czytana po raz drugi
Julka czytaliśmy jakiś czas temu i nas nie przekonał. Przy drugim czytaniu okazało się, że przygody Tuwima okazały się całkiem zabawne i wciągające. Wystarczyło tylko pominąć odniesienia do  gwiazdeczek, które pojawiają się w tekście. 


Dla mnie marzec przyniósł sporo ciekawych tytułów. Wciągnęły mnie książki związane z historią ludową, a że temat jest ostatnio nośny, lektur nie brakuje. Nieco w temacie mieszczą się dwie książki Anety Prymaki, szczególnie ważne dla regionu, w którym mieszkam. Żałuję tylko, że nie ma już dziadków, z którymi mogłabym przegadać przeczytane historie. Co prawda od dzieciństwa miałam w sobie ciekawość przeszłości i jedną babcię, która była gotowa ją zaspokoić. Ale jako dojrzała osoba, z bagażem wiedzy zapytałabym w tej chwili o wiele więcej. 





Co prawda na półce mam sporo tytułów, a drugie tyle w ulubionych i rezerwacji w bibliotece, ale zawsze czekam na Wasze polecenia. 

2 komentarze:

  1. Jeżeli masz ochotę na ciepłą, wolno płynącą powieść z odnośnikami do literatury światowej to polecam ostatnie moje odkrycie Spacerującego z książkami. Nie będę spojlerować, więc nie napiszę nic więcej.
    Teraz więcej czytam lektur o pomocy dziecku z czytaniem i ogólnie z nauką, bo jednak syn ma pewne problemy i nawet zapewnienie mu odpowiednich warunków nauki, mnóstwa pomocy - nie przynosi spektakularnych efektów.
    Pozdrawiam Was serdecznie, buźka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spacerującego znam. Przeczytałam jakiś czas temu i urzekła mnie ta opowieść. Wiem, że to będzie kolejny książkowy prezent dla zaprzyjaźnionej nastoletniej czytelniczki.
      Powodzenia w pomocy Synkowi. Poradników i pomocy na szczęście nie brakuje.
      Pozdrawiam

      Usuń