Jak ten zegar zwolnił. Czas płynie jakoś inaczej, kiedy za 44 minuty zaczynasz urlop*. Długo wyczekiwany urlop. Trudny czas za mną, trudne decyzje przede mną. Spróbuję się od tego odciąć i cieszyć się chwilami z Chłopakami. Na wszystko przyjdzie pora. A zanim ruszymy w drogę chcę choć krótko (a zobaczymy, jak wyjdzie) podsumować lipiec.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 sierpnia 2022
wtorek, 14 lipca 2020
Lato, lato wszędzie...
...podśpiewujemy sobie z Tatą Tygrysa od czasu do czasu. Synek protestuje. Wydawało mi się, że z naszym wokalem nie jest aż tak źle. Choć może to raczej słowa niekoniecznie przypadły Młodemu do gustu. Czy jest tu ktoś kto pamięta Formację NIeżywych Schabuff? Z ciekawości sprawdziłam z którego roku pochodzi ten letni przebój. Ma już 25 lat. Nuciłam go jako nastolatka, mając głowę i serce w zupełnie innym miejscu. I nucę teraz, gdy są już na swoim miejscu obok ukochanych osób i w naszym domu. Domu, który niezmiennie nas cieszy. Domu, który jeszcze kilka lat temu wydawał się nieosiągalny. A jednak jest. I mam wrażenie, że za kolejnych kilka lat dalej będzie cieszył, gdy nucąc "Lato..." (bo to już zawsze będzie letni hit) będę stąpała boso po trawie na podwórku robiąc obchód naszego (póki co) skromengo warzywniaka i sadku.
środa, 23 sierpnia 2017
Książki mego dzieciństwa: Lato
Tegoroczne lato nas rozpieszczało (tak, tak :). Chwilowo mamy pogorszenie pogody, ale wierzę, że piękne dni jeszcze wrócą. Co prawda lato nie jest moją ulubiona porą roku (czekam na jesień), ale z przyjemnością łykam naturalną witaminę D, wsłuchuję się w wieczorne granie świerszczy, cieszę oczy zielenią za oknem (nie ma to jak natura w ramie okiennej).
sobota, 27 sierpnia 2016
Miodobranie
Jakże wielkie było zdziwienie Tatau, gdy pewnego weekendowego
poranka zobaczył dno w słoiku z miodem. Jak nigdy, zapasy skończyły się dość
wcześnie. A to za sprawą pozostałej części plemienia, która raczyła się złotym
przysmakiem. To, że Tygrys jest uzależniony od miodu, wiadomo od dawna. Biz bzi
z bułą jadłby na okrągło. Ale Mamatu, wcinająca miód… To trudno pojąć. Tatatu
nie pozostało nic innego, jak zabrać rodzinę na miodobranie i zaopatrzyć się w
kilka słoików.
Subskrybuj:
Posty (Atom)