Za nami całkiem przyzwoity rok. Tygrys przeczytał 101 książek, ja 113. Nowy, 2026 rozpoczął się obiecująco. Jeśli tempo z początku roku się utrzyma, zapowiada się naprawdę zaczytany czas. Na naszych listach wciąż czeka wiele tytułów, a ja cieszę się, że Chłopak nie stracił ochoty na wspólne wieczory z książką. Ciekawe, czy w tym roku coś się zmieni. Jestem na to otwarta, choć będę tęsknić za naszymi czytelniczymi rytuałami. Łatwiej byłoby mi pogodzić się ze zmianą, gdyby czytał samodzielnie, ale na razie za wiele na to nie wskazuje. Choć… po raz pierwszy od dawna przeczytał coś sam (trochę to jednak krzywdzące stwierdzenie, bo często przegląda książki i gazetki piłkarskie). Tym razem padło na „Narnię” oraz cztery komiksy. Może to krok w dobrym kierunku. A tymczasem – nasze styczniowe podsumowanie.