Kilka dni temu Tygrys stwierdził: Mama ja już mało pamiętam z Biblii. Dało mi to do myślenia. Słowa Synka uświadomiły mi, że już dawno nie sięgaliśmy do Pisma Świętego czy innych książek religijnych. Jeszcze jakiś czas temu literatura chrześcijańska była u nas codziennością. Nie było dnia, żebyśmy nie czytali kilku stron Biblii czy innych tytułów, które rozwijają duchowość naszego Dziecka. Przyznaję, zawstydziłam się, bo przecież to ja zapełniam naszą biblioteczkę nowymi tytułami, przynoszę z biblioteki całe torby książek sugerując się bieżącymi pasjami Tygrysa, a wszystko, co związane z Biblią, Jezusem, Kościołem, jeszcze do niedawna interesowało naszego już Siedmiolatka. Mam poczucie, że w codziennym biegu i natłoku problemów zapomniałam o życiu religijnym naszego Syna. Ale najważniejsze, że sam się o to upomniał i mogę naprawić swój błąd. A czas ku temu mamy idealny. Adwent sprzyja modlitwie, zatrzymaniu się na Słowie Bożym.