wtorek, 3 lutego 2026

Książki na początek roku

Za nami całkiem przyzwoity rok. Tygrys przeczytał 101 książek, ja 113. Nowy, 2026 rozpoczął się obiecująco. Jeśli tempo z początku roku się utrzyma, zapowiada się naprawdę zaczytany czas. Na naszych listach wciąż czeka wiele tytułów, a ja cieszę się, że Chłopak nie stracił ochoty na wspólne wieczory z książką. Ciekawe, czy w tym roku coś się zmieni. Jestem na to otwarta, choć będę tęsknić za naszymi czytelniczymi rytuałami. Łatwiej byłoby mi pogodzić się ze zmianą, gdyby czytał samodzielnie, ale na razie za wiele na to nie wskazuje. Choć… po raz pierwszy od dawna przeczytał coś sam (trochę to jednak krzywdzące stwierdzenie, bo często  przegląda książki i gazetki piłkarskie). Tym razem padło na „Narnię” oraz cztery komiksy. Może to krok w dobrym kierunku. A tymczasem – nasze styczniowe podsumowanie.

wtorek, 27 stycznia 2026

Grudniowe dni z książką

Grudzień to czas dłuższych wieczorów, ciepłych koców i gorącej herbaty. A do tego idealna jest książka. Tego się trzymam i faktycznie, pod koniec roku sporo przeczytaliśmy. Były historie świąteczne, zabawne opowieści, trochę refleksji i mnóstwo ilustracji, które zatrzymywały nas na dłużej. Zobaczcie sami, co wpadło w nasze ręce.

piątek, 9 stycznia 2026

Czytelniczy październik

Październik to mój czas, jakoś szczególnie lubię ten czas w roku. A nic tak nie umila jesieni, jak dobra książka. Sporo udało nam się przeczytać, choć z każdym miesiącem zauważam pewną prawidłowość. Proporcje między tym, co czytam sama, a tym, co czytam Tygrysowi, coraz bardzie zmieniają  się na moją korzyść. Wiem, że kiedyś to się skończy, ale cieszę się z każdego tytułu. 

czwartek, 8 stycznia 2026

Listopadowe lektury

Listopad nie przyniósł zbyt wielu dziecięcych tytułów. Zdominowały go dwie dość obszerne książki. Zaraz zobaczycie, jakie to pozycje. Często mecze  wygrywają z książkami, ale na szczęście udaje nam się ciągle znaleźć choć trochę czasu na wspólne czytanie. Dzięki temu wieczory, choć krótsze niż bym chciała, wciąż mają swoją magiczną, książkową chwilę. 

poniedziałek, 5 stycznia 2026

Sierpniowe i wrześniowe lektury

Znacie pewnie ten stan: co wybrać? Kolejną książkę? Nowy serial? Szydełko? Puzzle? A może w końcu usiąść do bloga? I tak najczęściej wygrywa książka, a potem zaległości tutaj mnożą się szybciej, niż jestem w stanie je odrabiać. A życie lubi dorzucić swoje - czasem tak mocno, że świat wirtualny schodzi na plan dalszy. Zwykle dłuższa przerwa oznacza niezbyt miłe zdarzenia w codzienności. Na szczęście mam swoje niezawodne miejsce, które pozwala na chwilę odetchnąć, zapomnieć o codziennych troskach. Dlatego wracam z lekturami z dwóch miesięcy (choć nie ostatnich, na nie mam nadzieję przyjdzie wkrótce czas :) Okres letni rządzi się swoimi prawami, więc tych dziecięcych tytułów nie nazbierało się na jeden wpis, dlatego dorzucam jeszcze wrzesień. 

piątek, 5 września 2025

Sierpniowe opowieści, cz. I

Sierpień ma w sobie coś wyjątkowego. To miesiąc, w którym lato nabiera pełni barw, a jednocześnie z każdym dniem czuć zbliżającą się jesień, moją ulubioną porę roku. Może dlatego tak bardzo lubię ten czas w roku. I cieszę się, że odkąd zmieniłam pracę, co dwa lata mogę pozwolić sobie na długi urlop właśnie w sierpniu. Co przyniósł ten miesiąc? W skrócie - oderwanie się od codziennej rutyny, zmianę otoczenia, chwile z dobrymi ludźmi. I mimo, że nie zabrakło łez i sporej dawki stresu, zapisuję sierpień tu i w pamięci całkiem dobrze. 

środa, 13 sierpnia 2025

Przeczytane w lipcu

Krótkie te letnie wspólne wieczory. Czasu i siły brak na wspólne czytanie, a coraz więcej potrzeba przestrzeni na pogadanie z już prawie nastolatkiem. Ale jeszcze jakieś książki dorzucamy do naszej biblioteczki z 2025 roku. Kilka ciekawych i pięknych dziecięcych tytułów i całkiem sporo dorosłych. Zerknijcie...

niedziela, 10 sierpnia 2025

Lipcowe opowieści

Nie pisałam chwilę, a teraz posty wyskakują jeden po drugim, jakby nadrabiały zaległości, zanim znów zapanuje cisza. Choć i tak minął tydzień urlopu, zanim przysiadłam do kolejnego wpisu. Nastrój co prawda nie sprzyja pisaniu. Kolejna, dość poważna awaria za nami. I wcale nie chodzi o zmywarkę, która w minionym tygodniu zapewniała nam wodne atrakcje, idealne na upał. Chodzi o emocje. Dziś rano weszły na najwyższy poziom. Jest 19, a ja po przepłakaniu poranka mało co widzę. Nie wiem, skąd wzięłam siły na pakowanie nas na wyjazd, a Tata Tygrysa na wyjazd na mecz z Młodym. Mam poważny kryzys sowich kompetencji rodzicielskich. Który to już w tym tygodniu? Przeraża mnie wizja urlopu i wybuchu emocji nie na swoim terenie. Ale zapuściłam górskie rytmy, zaklinam rzeczywistość i powspominam sobie trochę lipiec.

niedziela, 3 sierpnia 2025

Wiosenne opowieści (kwiecień - czerwiec 2025)

Za nami piękny dzień, ale o nim za jakiś czas. Ciekawe jak długi? Może minie znów kolejne pół roku zanim utrwalę tu sierpień. Zobaczymy. Jedno jest pewne przerwy nie służą blogowaniu. Wybijają z rytmu i musi przyjść ten moment, w którym słowa znów zaczynają się układać. Chyba przyszedł taki moment, więc korzystam. 

piątek, 1 sierpnia 2025

Opowieści z początku roku (styczeń - marzec 2025)

Kolejne miesiące mijają i bardzo żałuję, że nie zostawiłam po żadnym z nich śladu tu na blogu. Szkoda, bo tyle z czasem umyka, szczególnie tych drobnych, radości i smutków, a przecież to one są najcenniejsze i budują naszą codzienność. Niektóre uda się odtworzyć ze zdjęć, zapisków w kalendarzu, pamięci. Ale z tak odległej perspektywy trudno oddać towarzyszące im emocje. Te z czasem uciekają, rozmywają się, a przecież to one nadają sens każdej chwili. 

sobota, 12 lipca 2025

Majowe i czerwcowe lektury

Tym razem zestawienie z dwóch miesięcy, bo książek nie za dużo. Poza tym, wiem, jak to się skończy, jak tylko odłożę kolejny post w czasie. Zapewne minie dwa miesiące, albo i więcej, a tak będę na bieżąco, przynajmniej z lekturą. Żałuję, że ciągle nie mam czasu/sił/natchnienia na utrwalenie tutaj naszej codzienności. Lubię do niej wracać. Cóż... szykuje się chyba półroczne podsumowanie. Dobre i to. A póki co majowe i czerwcowe lektury.

piątek, 20 czerwca 2025

Co przeczytaliśmy w kwietniu?

Kolejne zestawienie naszych lektur. Coraz krótsze te listy, co oznacza, że wiosna rozgościła się na dobre i czasu na lekturę mniej. A po za tym coraz grubsze te Tygrysie lektury i wymagają więcej wieczorów. Ale dorzucamy kilka tytułów. Może ktoś się zainspiruje. 

wtorek, 27 maja 2025

Marcowe czytanie

I stało się. Pewnego marcowego wieczora Tygrys oznajmił mi, że w zasadzie to już nie lubi, jak mu czytam i słucha tylko ze względu na mnie. Spodziewałam się, że to prędzej czy później nastąpi, więc miałam w sobie otwartość, choć nie ukrywam, że zrobiło mi się smutno, bo bardzo lubię ten nasz rytuał. Zamknęłam książkę, odłożyłam i... Okazało się, że jakoś tak dziwnie bez czytania i dość szybko wróciliśmy do książek. Tego samego wieczoru. Mam swoje podejrzenia, co do książkowych kryzysów Tygrysa. Zwyczajnie jest o nie zazdrosny, bo pochłaniają sporą część mojego życia, prywatnego i zawodowego. I są dni kiedy zwyczajnie się wkurza, ale chyba jednak dość mocno ma zakorzenioną miłość do wspólnego czytania, że ku mojej radości nie prędko z tego wyjdzie. Ale wiem, że ten moment nastąpi już prędzej niż później. Póki co cieszę się, że ciągle czytamy i podrzucam listę z marca. 

czwartek, 10 kwietnia 2025

Przeczytane w lutym

Tak to już ze mną jest, że albo nie piszę wcale, albo seryjnie. Idealna byłaby systematyczność, ale to już chyba niemożliwe. Przyjmuję to i piszę, kiedy mam chwilę. I tak jest dobrze. I mi z tym dobrze. Do czasów intensywnego życia blogowego już nie wrócimy. SM zrobiły swoje, ale ciągle sprawia mi to przyjemność, a jeszcze większą mam z tych kilku komentarzy, w których możemy wymienić się czytelniczymi poleceniami. 

czwartek, 3 kwietnia 2025

Styczniowe lektury

Dobrze, że nie robiłam żadnych postanowień na nowy rok związanych z blogiem. Choć zrobiłam takie związane z książkami. Zaplanowałam przeczytanie Tolkiena (ale tak na spokojnie) i Lewisa. Dla siebie. W tym miesiącu nie znajdziecie żadnego tytułu tych autorów, ale ja już wiem, że w kolejnych powoli się rozkręcę. Za o chyba po raz pierwszy zwróciłam nie ukończywszy czytania, kilka tytułów. Nie było to łatwe doświadczenie. A z każdą kolejną książką coraz mniej problemowe. I uwalniające. Ale kawał życia minął zanim do tego dojrzałam. Styczeń przyniósł sporo dobrych tytułów. Lista poniżej. Zapraszam.

poniedziałek, 13 stycznia 2025

Opowieści z końca 2024 roku

Udało się. Nadrobiłam zaległości, choć może wspomnienia utrwalane na bieżąco, przyniosłyby więcej chwil, a przede wszystkim emocji, które nam towarzyszyły. Ale codzienność przynosi tyle wyzwań, że ciężko znaleźć czas i siły na systematyczne pisanie. Ale cieszę się, że jestem na bieżąco. Lubię wracać do zapisków sprzed miesięcy i lat (to sprawia, że ciągle jestem w tym miejscu, a i każda Wasza wizyta, bo nie ukrywajmy, też jest ważna). Tygrys z kolei od czasu do czasu prosi, żeby zajrzeć do starszych wpisów, szczególnie tych, w których miał tyle lat, co Jego kuzyn. Chyba się trochę porównuje :) A wracając do wpisu,  końcówka roku obfitowała w ważne dla nas wydarzenia i oczywiście codzienne radości i smutki.

niedziela, 12 stycznia 2025

Z serii opowieści: maj - wrzesień 2024

Czas na kolejne wspomnienia z minionego roku. Powoli zacierają się w pamięci. Czas je zapisać i otworzyć się na nowe; na to, co przyniesie Nowy Rok. 

czwartek, 9 stycznia 2025

Rodzinne opowieści... Pierwsza Komunia Tygrysa

W ostatniej opowieści dotarłam do maja, który nie bez powodu zostawiłam na oddzielny wpis. Maj 2024 roku to ważna dla naszej rodziny, a przede wszystkim dla Tygrysa, uroczystość. 18 maja nasz Syn po raz pierwszy przyjął Pana Jezusa do Swojego serca. Czekałam na ten moment, wyobrażałam sobie, jak to będzie, a ten majowy dzień przyszedł bardzo szybko. Dobrze, że na początku roku zorientowałam się, że czas skończyć szydełkowe zazdrostki, które zaczęłam robić chyba dwa lata temu. Zdążyłam, okna nabrały nowego wyrazu, odpowiedniego na uroczystość. Ale to tylko zewnętrzna otoczka. Ważna, podkreśla świąteczny charakter dnia, ale nie najważniejsza.

środa, 8 stycznia 2025

Listopadowe i grudniowe lektury

Nowy Rok rozpoczęliśmy  z dobrymi książkami, ale o tym za jakiś czas. Tym razem ostatnie podsumowanie naszego czytelniczego roku 2024. Przeczytaliśmy naprawdę sporo pięknych książek. Fajnie byłoby przypomnieć sobie ich tytuły, zrobić roczne podsumowanie i wybrać TOP 12 z poszczególnych miesięcy. Ale może lepiej nie planować, bo różnie z tym u mnie bywa i skupić się na tym, co tu i teraz. Z racji na to, że Tygrysich lektur jest coraz mniej (a i ja potrzebowałam odpocząć od książek) podsumowanie dwumiesięczne. 

poniedziałek, 30 grudnia 2024

Kolejne opowieści: styczeń - kwiecień 2024 rok

Tygrys od kilku tygodni powtarza, jak szybko minął Mu ten rok. Uśmiecham się pod nosem, bo wiem, że z każdym rokiem czas będzie przyspieszał jeszcze bardziej. Mam wrażenie, że jeszcze niedawno mówili mi o tym rodzice, a teraz sama doświadczam jakiegoś turbo przyspieszenia. Ale nie miałam tak jako 10 latka. Może odczucia Tygrysa wzięły się stąd, że to był dla nas ciekawy rok. Zaczął się z przytupem, a potem było kilka okazji podkreślających upływ czasu... Komunia, nasze 45, wspólna 20. A może wszystko za sprawą potwora, o którym czytamy teraz w jednej z książek dla dzieci. Jego nazwa "Tempus fugit" mówi sama za siebie. Chyba zostanę przy potworze. Zawsze to lepiej mieć na kogo zwalić. A cóż to działo się u nas?