poniedziałek, 13 stycznia 2020

Bożonarodzeniowe abecadło. P jak... R jak

Dość intensywna niedziela za nami. Tyle rzeczy udało nam się zrobić. W miarę spokojnie wyszliśmy do kościoła, gdzie oczywiście usadowiliśmy się najbliżej szopki. Stąd mieliśmy dobrą miejscówkę do jasełek, które odbyły się po mszy. Tygrys oglądał pierwszy raz i bardzo Mu się podobało. Bardzo też przeżył występ jednego z króli, który zapomniał swojej kwestii. Dla Młodego to dobra nauka w kontekście zbliżających się występów. Każdemu może się zdarzyć, a świat od tego się nie zawali, choć wyobrażam sobie, że dla dziecka taka wpadka, znczy wiele. Do południa udało nam się jeszcze zrobić dwie literki, pójść na spacer, a po obiedzie przyjąć gości. A wieczorem kolejna przyjemność. Glina i rodzina. Sporo tych aktywności za nami. I jeszcze wieczór w cieniu powrotu do przedszkola. W tym tygodniu mamy dobrą kartę przetargową. Ostatni tydzień, a potem ferie. 


Wracając do literek... Dlaczego dwie? Ano dlatego, że w piątek sobie odpuściliśmy, ale nie z Tygrysem takie numery. Musieliśmy odrobić. Stąd dziś powstała ilustracja do P i R. Z dwóch skojarzeń do pierwszej: pasterze i pokój, wybraliśmy to mniej abstrakcyjne. Z kolei myśli na R to ryba i rodzina. Postawiliśmy na to drugie. Wczorajsza owca chyba się jednak spodobała, bo Chłopak z wacików wykleił zwierzaka dla pasterza. Wyciął literkę i ponaklejał przygotowane przeze mnie elementy z filcu. Próbował sam wyciąć ten materiał, ale jeszcze nie daje rady. Do tego naklejki i rysunki wycięte z zużytej już książeczki i wyszła całkiem urocza praca. 






A R nieco inna. Jako, że Synek najbardziej lubi wycinać, przygotował elementy do Świętej Rodziny. Takiej trochę innej, kolorowej, prostej, ale pełnej uroku. 


1 komentarz: