sobota, 30 listopada 2019

Oczekujemy i my. Adwent 2019

Już jutro wejdziemy w szczególny czas. Czas oczekiwania na przyjście Pana Jezusa na Boże Narodzenie. Przez 24 dni wspólnie z Tygrysem będziemy przygotowywać nasze serca i dom na urodziny Jezusa. Jak co roku korzystać będziemy z kalendarza adwentowego. Jest to idealna forma dla przedszkolaka. Pomaga mu odmierzać upływający do Świąt czas.

Jak Synek był młodszy, w kalendarzu znajdowały się upominki tematycznie związane z okresem świątecznym. Takie, które prowokowały do rozmów. Dwulatek znalazł w kalendarzu figurki zwierząt ze stajenki. Trzylatek - własnoręcznie uszytą szopkę z paluszkowymi pacynkami i puzzle w temacie. Czterolatek - elementy do złożenia drewnianej szopki. Obok tego, rok temu po raz pierwszy pojawiły się zadania, które miały zaangażować naszą rodzinę w przygotowania do tego szczególnego czasu. Miały, bo niestety pobyt w szpitalu trochę pokrzyżował nam plany. Zabrakło czasu i sił na wszystko. Stąd w tym roku nie planowałam wielkiej ilości działań. Z kalendarzem w dłoni dostosowywałam zadania do naszych możliwości czasowych. Bardziej chodziło mi o to, żeby zadania w kalendarzu prowokowały do rozmów, wspólnie spędzonego czasu, czasem twórczego działania, ale również rodzinnej modlitwy. By czas Adwentu, był czasem przemiany naszych serc i naszej rodziny. Żebyśmy przyjęli nowonarodzone Dzieciątko  przemienieni.

W naszym tegorocznym kalendarzu adwentowym nie będzie za dużo upominków. Tygrys będzie pewnie trochę zawiedziony, bo baaardzo lubi prezenty. Ale od kilku już dni tłumaczymy, że tak naprawdę szykujemy się na urodziny Jezusa i to On powinien otrzymać prezenty. A najlepszym darem mogą być nasze dobre uczynki. Jakieś przebłyski zrozumienia widzimy. A jak będzie? Zobaczymy. Myślę, że sporo zależy od nas. Upominki Tygrys dostanie pięć razy. Pierwszy, wiadomo, w Mikołajki. Kilka dni później drobiazg - foremka do pierniczków. Z kolei pod koniec Adwentu będą na Niego czekały prezenty, które wpisały się w naszą rodzinną bożonarodzeniową tradycję. Będzie to kolejna szklana bombka. Kalendarz Pana Kuleczki, w który wkleimy fotografie naszych bliskich w dniu ich święta i który towarzyszyć nam będzie przez kolejny rok. I wreszcie w dniu Wigilii - figurka Dzieciątka w żłóbku. Codziennie za to Synek dostanie pisany odręcznie liścik z wprowadzeniem w dzień i zadaniem do wykonania. Pisałam odręcznie, bo rzadko mam okazję (chyba tylko przy przepisywaniu do kajecika sprawdzonych przepisów), a poza tym dziecko jest na etapie nauki pisania, więc niech zobaczy, że i mama potrafi. Poza tym odręczne liściki są takie bardziej od serca. Tak mi się wydaje. Pisząc wiadomości odwoływałam się do opowiadań z książki “Kalendarz adwentowy”, o której pisałam TU. Bohaterowie - rodzina Nutów - będą nam towarzyszyć każdego dnia Adwentu. Dla naszych potrzeb pozmieniałam kolejność. W naszym kalendarzu znajdą się twórcze działania, takie jak wykonanie ozdób, dekoracji, pierników. Ale też wyjście na roraty czy naukę pieśni wielkopostnych i kolęd. Pomyślimy też o innych ofiarując dar potrzebującym czy wykonując drobne upominki i kartki świąteczne. Zadania będą też prowokowały do wspólnej modlitwy, czytania książek czy uważności na Mszy Świętej. To ostatnie jest dla mnie szczególnie ważne. Bo o ile Tygrys ma ogromną ciekawość religijną, o tyle wyjście na Eucharystię to jest dramat. Podczas Adwentu chcę go zmotywować do większej uważności w kościele poprzez zwrócenie uwagi choćby na kolor ornatów czy zmiany w kościele (wieniec, roratka), a także wsłuchanie się w Ewangelię poprzedzone rozmową w domu. Może takie zaangażowanie sprawi, że niedziela będzie dla nas wszystkich sympatyczniejsza.





Najważniejsza jest oczywiście zawartość kalendarza, ale chciałam również, żeby i formę miał piękną, zwłaszcza, że będzie wypełniał naszą najbardziej reprezentacyjną ścianę przez blisko miesiąc. Plany były wielkie, ale wiadomo… życie. Ważne było dla mnie też to, żeby nie kupować za dużo nowych rzeczy do stworzenia kalendarza. Wykorzystać to, co mamy w domu poupychane gdzieś w pudłach. I chyba się udało. Jedyny poniesiony wydatek to 2,10 zł na papierowe woreczki śniadaniowe. Pomysł na stworzenie piernikowych domków podpatrzyłam na TYM blogu. Wykorzystałam go już kiedyś do zrobienia woreczków na pierniki dla bliskich. Teraz idealnie wpasował się do kalendarza. Jak wyszło? Jak niżej :)





A wszystkim Czytelnikom życzę, aby czas Adwentu był dobrze wykorzystany, bo ...

Kiedy czekamy na Święta, na Pana Jezusa, też mamy dużo do roboty.
Musimy uporządkować swoje życie.
(...)
Kiedy czekamy na Święta, musimy pokazać, że  stajemy się trochę lepsi i umiemy małym sercem sprawiać wielką radość.
Ks. Jan Twardowski, Święta dobrych życzeń

8 komentarzy:

  1. Jesteś mądra mamą. Kalendarz piękny i życzę Wam by przyniósł wiele radości i dobroci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miłe słowa. Staram się być najlepszą dla swojego dziecka.

      Usuń
  2. Szacun. Fajny pomysł z tym kalendarzem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nie wyobrażamy już sobie Adwentu bez kalendarza.

      Usuń
  3. My też pierwszy raz mamy kalendarz- z zadaniami napisanymi przeze mnie, czasem jakaś psotka, Adaś uwielbia!Wczoraj własnoręcznie napisał list do Mikołaja- to super pomysł, bo rączka się szybko zmęczyła i na liście jest tylko jeden prezent;)
    Ściskam Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psotka... mówisz? Że też na to nie wpadłam.
      To ja idąc za ciosem też poproszę o napisanie listu, a nie narysowanie :) Hi, hi... Choć nie wiem, jak wybrnę z sytuacji, bo list jescze przed nami, a prezenty już z nami :)
      Serdeczności

      Usuń
  4. Aż miło pomyśleć jak wspaniale wychowujesz swoje Dziecko! Gratuluję matczynej mądrości! Pozdrawiam cieplutko, Pola :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny kalendarz Taki mądry edukacyjny i do tego pięknie wykonany

    OdpowiedzUsuń