sobota, 1 czerwca 2019

Pół roku w domu

Dziś mija dokładnie pół roku od przeprowadzki do naszego domu. Niesamowite, jak ten czas zleciał. Wydawało mi się, że jeszcze całkiem niedawno pisałam post budowlany (zapraszam TĘDY), a tu za chwilę kolejna, trzecia już pora roku powita nas w domu. Naszym domu.


Są takie chwile, kiedy nie dowierzam, że nasze marzenie jest już rzeczywistością. Dziwne to, bo budowa kosztowała nas sporo wysiłku na różnych płaszczyznach, ale dziś wiem, że warto było. Niekoniecznie porwałabym się na budowę drugiego, ale kto wie? Teraz być może zdecydowałabym się na wyprowadzkę na taką prawdziwą wieś. Może kiedyś. Póki co jest mi dobrze na tej naszej wsi/nie wsi. Bo ta nasza wieś jest specyficzna. Domy co prawda stoją w szczerym polu. Tak samo polna droga prowadzi do działki. Z okna widać lasy i łąkę, na której za chwilę pojawią się pewnie krowy. Ale właściwa wieś z drewnianą zabudową i budynkami gospodarczymi, jest ulicę dalej. W miejscu gdzie mieszkamy powstaje jakby nowa część starej wsi. Ale na wyciągnięcie ręki mamy tą rolniczą i wszystkie jej dobrodziejstwa. Nie mamy też ciszy, która kojarzy się z wsią. Z okien widzimy drogę krajową i słyszymy hałas generowany przez samochody. Nie jest to jednak aż tak uciążliwe, nawet przy otwartym oknie, czego się najbardziej obawiałam. Tak naprawdę mieszkając w centrum Białegostoku i w pobliżu dworca kolejowego, mieliśmy dużo więcej hałasu. Za parę lat (mam nadzieję) droga będzie tylko dojazdówką do miasta, bo planowana jest obwodnica. Bo do miasta, takiego nie za dużego, mamy zaledwie kilka kilometrów. Praca, dziadkowie, sklepy są na wyciągnięcie ręki. Do Białegostoku godzina, więc też nie jest tragicznie. I tak to sobie tłumaczyliśmy podejmując decyzję o zmianie miejsca zamieszkania. Żal nam było Białego. Szczególnie ciężko było Tacie Tygrysa, bo z krótką przerwą, mieszkał tam przez całe życie. Ściskało nas w sercu jak przejeżdżaliśmy obok naszego bloku. Teraz jest już łatwiej. Jesteśmy w 100 % u siebie. Tak czujemy. Ja od razu wsiąkłam w ten nasz nowy świat, Mąż potrzebował więcej czasu. Włączał radio, bo było za cicho. Ja z kolei raczyłam się w tej ciszy i w sumie do dziś nie potrzebuję zbędnych odgłosów. Tygrys tylko chwilami ma żal, bo sąsiedzi mają antenę, my nie. Przechodzi Mu, jak odpalamy internet, bo tam ma dostęp do kanałów, które u babci ogląda na odbiorniku. Nam telewizji nie brakuje. Do ulubionych programów mamy dostęp w sieci. Seriali i filmów też nie brakuje. Nawet do kina nie bardzo chce nam się ruszać, chyba że z Tygrysem. Samemu szkoda nam czasu i (w obecnej sytuacji) pieniędzy. A jak mamy ochotę na film, rozwijamy ekran, rozstawiamy sprzęty i oglądamy. Nie mamy pokoju telewizyjnego, nie mamy też póki co szafki, na której na stałe będzie stał projektor, ale nie jesteśmy aż takimi kinomanami, że musimy mieć idealną jakość obrazu i dźwięku. Rezygnacja z telewizji z jednej strony podyktowana była naszą potrzebą, z drugiej - brakiem miejsca. Wybór był prosty. Albo odbiornik, albo biblioteczka. Wybraliśmy książki. I nie żałujemy, bo biblioteczka nas zachwyca. Bardzo lubimy siadać na naszej rogówce i przyglądać się wnętrzu, które stworzyliśmy. Odbiega może od aktualnych trendów, nie włożyliśmy też w nie mnóstwa pieniędzy, ale serce, pracę, nasze potrzeby i nas samych. Zależało nam na tym, żeby dom odzwierciedlał nasze pasje, zainteresowania, charaktery i każdy kto wejdzie na to zwraca uwagę. To chyba najlepszy komplement. Więc styl jest taki nasz. Mieszanka wiejskiego, industrialnego, vintage i pewnie jeszcze kilku innych, ale na tym zupełnie się nie znam. Ciągle uzupełniamy dom o dodatki, bo to one tworzą klimat. A z drugiej strony staramy się nie zagracać go bibelotami (choć nie wiem czy uda nam się utrzymać ten stan:), bo i tak jest co sprzątać. Na szczęście zdecydowaliśmy się na niewielki metraż, ale odkurzanie domku, to jednak co innego niż dotąd 34 m2. A nie mamy takich sprzętów, jak np.centralny odkurzacz, z wiadomych względów. Finansowych. Wiem, że to tylko kilka rurek, jak mawia jeden z członków naszej rodziny, ale przy wielu innych rozwiązaniach rurki się mnożą i koszta też. Na szczęście oboje nie należymy, do osób (jak wspomniana przed chwilą), która musi mieć wszystko i najlepiej z górnej półki. Nas po prostu na to nie stać. Ja naprawdę daję radę ze zwykłym odkurzaczem. I nawet dajemy radę z kredytem. To chyba jedyny minus całej przygody z domem. Ale nie narzekam, bo to był nasz wybór. Nie interesuje mnie, że tak żyje większość sąsiadów, bo decydując się na dom, nie mieliśmy innego wyjścia. Traktujemy to jako kolejny rachunek. Bywa, że zdarzają się trudne miesiące kiedy trzeba nieźle się nagimnastykować, ale za niecałe trzy lata zejdzie nam kredyt na pompę ciepła, a wtedy to już będziemy bogatymi ludźmi (jak na nasze potrzeby). Przez ten czas będziemy żyć skromniej, będziemy jeździć na krótsze i bliższe wakacje, ale wracać do naszego wymarzonego domu. Wiedzieliśmy na co się piszemy. Poza tym dla nas kredyt to taki sam wydatek, jaki ponosiliśmy na codzienne dojazdy do pracy. A po przeprowadzce zyskaliśmy dom z ogrodem i co ważniejsze czas, żeby się nim wspólnie cieszyć. I jeszcze jedno przed nami tyle pracy, że kilka najbliższych urlopów mamy zagospodarowanych. To nas też nie martwi. My naprawdę dobrze się tu czujemy i z przyjemnością oddajemy się pracy. Okazuje się, że Tata Tygrysa polubił majsterkowanie i z chęcią odhacza kolejne punkty z listą. A ja odnalazłam w sobie pasję do kwiatów. I cieszę się każdym pączkiem, który się pojawia, póki co na tych domowych roślinkach. Każda zmiana cieszy. Z większych to ogrodzenie, dach na wiacie prawie na ukończeniu. Z ważniejszych, które przed nami to utwardzenie podjazdu i powierzchni pod wiatą, żebyśmy mogli suchą nogą wchodzić do domu. Chociaż kotłownia, przez którą przechodzimy… szkoda gadać. Pustaki i beton. Mam nadzieję, że w tym roku to ogarniemy. I tak, jak pisała w poprzednim poście Iwosia, lista się wydłuża, ale fajne jest to ogarnianie naszej przestrzeni do życia. Teraz odkrywamy nowe rejony… ogród. To dopiero jest wyzwanie. Przyznaję, że dla mnie aranżacja domu była zdecydowanie prostsza. Na roślinkach się nie znam (jeszcze :). Okazuje się, że przestrzeń do zagospodarowania niezbyt duża, zwłaszcza, że każde z naszej trójki ma jakieś potrzeby. Także zgłębiamy teraz fachową literaturę i otwarci jesteśmy na wszelkie sugestie od Was.






Nieźle się rozpisałam, ale tyle rzeczy przychodzi mi do głowy po tym pół roku… Ważna sprawa… sąsiedztwo. Mamy bardzo złe doświadczenia z bloku. Po przeprowadzce nie nastawialiśmy się na jakieś głębsze relacje, raczej na pozytywne sąsiedztwo. I tu zadziało się dobrze, przynajmniej po obu stronach płotu. Kilka domów dalej różnie, ale najważniejsi są przecież ci najbliżsi sąsiedzi. Tygrys zyskał towarzystwo z czego bardzo się cieszę. Na początku bardzo mocno przeżył brak rodzeństwa. Miał w sobie trochę żalu, że on jest sam. Serce nam pękało. Tłumaczyliśmy, że to nie jest takie proste, choć okazało się, że Tygrys miał rozwiązanie... Rodzice przecież dzwonicie do tego domu w Białymstoku i jak będzie dziecko, to będzie dla nas. Proste i niesamowite to pojmowanie świata przez dzieci. Z rodzeństwem może być problem, ale na szczęście w najbliższej okolicy towarzyszy zabaw nie będzie brakowało.




20 komentarzy:

  1. Fajnie się to czyta! Pół roku zleciało a za moment okazuje się ze to lata..tak ten czas leci. Podoba mi się ten Wasz domek. Wszystko dopracowane,przemyślane. Ogród tez będzie na pewno piękny kiedyś. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za tyle miłych słów. Staraliśmy się, by domek był taki akurat dla nas. Myślę, że się udało. A ogród... Tego nie ogarniam, choć muszę się pochwalić, że mamy pierwsze drzewka owocowe.

      Usuń
  2. Zdjęcia nad schodami - marzenia dotyczące mojego wymarzonego domu ;)
    Piękne zdjęcia i cudowny zegar ścienny :)
    Niestety, dom to niekończące się koszta oraz naprawy, ale też ile radości.. I oby tej radości było znacznie więcej niż roboty ;) tego Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jesteśmy na etapie, że jednak więcej radości niż pracy. Oczywiście zawsze znajdzie się coś do zrobienia, ale najpilniejsze rzeczy wykonane. Chcielśmy, żeby w domu było widać nas i chyba się to udało. Mąż robi piękne zdjęcia, stąd ta galeria.

      Usuń
  3. Pamiętam naszą przeprowadzkę, już 6 lat temu (właśnie zdałam sobie sprawę, że JUŻ 6...). Długo czułam się tu jak w hotelu. Dziwne to było. Tęskniłam za moim mieszkaniem. A teraz, nie zamieniłabym naszego domu na ten miejski zgiełk. No i ogród, nie wyobrażam sobie naszego Rysia, którego rozpiera energia, w bloku, bez "wybiegu". Ja bym chyba osiwiała 😉Pocieszę Cię, że o ile dom mamy już ogarnięty, o tyle ogród ciągle się tworzy. Trawę sialiśmy dwa razy. Sadzonek co roku przybywa. W tym roku doszły dwie brzozy. Na jesień mamy w planach maliny, porzeczki itp, a za rok na wiosnę skrzynię na warzywa. Takie plany, a co z nich wyjdzie, okaże się w praniu. Skoro prosisz o sugestie, to polecam dereń causa. Jest śliczny i niewielki😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Pieknie jest u was, obserwuję zmiany na instagramie :) Teraz ja marzę o własnym kącie.....

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie już u was :) Po angielsku powiedziałabym, że to już nie house a home. Te wszystkie kwiaty, obrazy, książki, to jesteście wy. I co tam trendy, każdy lubi co innego. Ja wychodzę z założenia, że dom to azyl, a nie kartka z wnętrzarskiego magazynu. Nam 30 maja minęło 3 lata od przeprowadzki i wciąż jest co robić, jak to powiadają studnia bez dna. Pełno nowych pomysłów przychodzących na bieżąco. Odkurzacz centralny już odchodzi do lamusa, jak uzbierasz kasę to kup sobie jakiegoś iRobota ;) A ogród? Kto co lubi. Mój sąsiad ma tylko trawę, bo nie chce mu się nic robić innego. Ja kocham kwiaty i co chwilę kupuję nowe krzaczory ;) Ale te rośliny się odwdzięczają swoim pięknem i cieszą oko. Czerpcie z tej wiejskiej radości ile się da! Buziaki!!
    P.S. Szykuj obiecaną kawę :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamatu, strasznie, STRASZNIE podoba mi sie Wasz domek! Dziekuje, ze podzielilas sie skrawkiem Waszej nowej przestrzeni! Wiekszosc domow, ktore widuje na blogach jest potwornie nowoczesna, a przez to wydaje sie zimna i nieprzytulna! Wasz dom od razu przy wejsciu cieplo obejmuje! :) I ten zegar - cudny!

    No niestety, dom to troche skarboneczka... Zawsze jest cos do zrobienia, poprawienia, dodania... My kupilismy dom gotowy, mieszkamy w nim juz ponad rok i nadal mamy cala liste rzeczy do wykonania. Zaczynajac od salonu, ktory nadal stoi nieodmalowany, a wiec ja nadal nie powiesilam w nim zaslonek ani obrazow. ;)

    I, za Izzy, napisze, ze zamiast centralnego odkurzacza, spraw sobie Roombe czy cos takiego. Ja na Gwiazdke zazyczylam sobie Deebot'a i choc maz krecil nosem, ze to wynalazek dla leniwych bab, to bardzo sobie chwale. Puszczam go codziennie wieczorem i bardzo pomaga. Jesli tylko masz otwarty uklad domu, to polecam. ;)

    Aha. My tez nie mamy kablowki, a telewizor wstawilismy w... wykonczonym pokoiku w piwnicy. I wcale nie tesknie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Patrzę z rozmarzeniem na wasz domek. Może i nam się kiedyś uda przenieść na wieś... Póki co mamy mieszkanie w bloku, w kredycie we frankach... Buuu

    OdpowiedzUsuń
  8. W domu macie mega ciepłe wnętrza. Jak dla mnie. Ekstra.
    Z czasem będzie lepiej. Najważniejsze, że jesteście już u siebie, bo pamiętam jak wiele kosztowało Was to wszystko :) Tygrys chyba chce rodzeństwo ❤️ niesamowite są dzieci 😍😘😘😘😘😘

    OdpowiedzUsuń
  9. P.S. My sąsiadów mamy strasznych, ale zwyczajnie olewam sprawę. Żyjemy sobie i dla siebie. Fajnie, że bliskich macie ok.
    Wieś jest cudna ❤️😍😁

    OdpowiedzUsuń
  10. Domek "znam" juz z instagrama, cudny. Taki z duszą. Czytam i przypominam sobie nasze pierwsze wszystko w naszym wymarzonym domu. Ja bardzo nie moglam sie doczekac przeprowadzki, aby już z tych bloków wyjsc i nigdy do nich nie wracać. Kredyt tez mamy, teraz już nie jeden przez morze, ale w końcu po to one są aby ułatwić a nie utrudniać życie, tak to trzeba postrzegać ;) my już na półmetku splacania, a wydawało się że 30 lat to tak dużo.. :) Odkurzacza centralnego nigdy nie chcialam i nie będę chcieć, nawet jak w totka wygram :) Uwielbiam mój bezrurowy wynalazek który za mnie odkurza, tańsza opcja i o wiele lepsza niż centralny ;)
    Haha a tv tez długo z nami się nie przeprowadził. Pół roku nam zajęło zanim go zgarnelismy z poprzedniego mieszkania :) zawsze były ważniejsze rzeczy do zabrania ;)
    Sąsiedzi zawsze ok się trafiali na szczescie, jedni nawet stali się chrzestnymi Tymka ;)
    A z tą cisza, mam podobnie jak Twoj mąż. Ja nie lubię takiej idealnej, musi mi coś grac i lubię słyszeć szum dochodów, jakos tak bezpieczniej wtedy się czuje, dziwne ale tak mam. Natomiast nie znoszę cykajacych zegarków, one mi nie mogą zakłócać ciszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bossssszz szum dochodów hahaha cokolwiek to znaczy :D miało być samochodów. Telefon wie lepiej ;)

      Usuń
  11. Naprawdę świetnie czyta się twojego bloga. jestem z wami od samego początku i mam nadzieję, że będziesz nadal prowadziła bloga. Jeśli szukasz ciekawych czapek z daszkiem dla siebie jak i dla męża to polecam zajrzeć na https://www.sterkowski.pl/ mają bardzo duży wybór czapek bardzo dobrej jakości, które posłużą już na lata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o czapki oraz inne nakrycia głowy, to ja najczęściej zamawiam je na https://hatfactory.eu/. Znaleźć można tam wiele ciekawych propozycji, wykonanych wyłącznie z najwyższej klasy materiałów. Warto podkreślić, że dobrze dobrane nakrycie głowy stanowić będzie zawsze idealne urozmaicenie naszego eleganckiego wizerunku.

      Usuń
  12. Mnie też długo nie było, a widzę, że i ciebie nie było długo i podziwiam wasze zmiany ...

    OdpowiedzUsuń
  13. piękny dom fajny klimacik w nim :D to prawda pół roku zleciało u nas też nie wiem kiedy :D
    "Rodzice przecież dzwonicie do tego domu w Białymstoku i jak będzie dziecko, to będzie dla nas." najpiekniejsze słowa od dziecka Tygrysek jest niesamowity brawo pięknie go wychowujecie :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnie zdania ❤️ Tygrys cudowny ❤️
    Kochana jakże cieszę się, że macie swoje miejsce na ziemi i kawałek ogródka i swój wymarzony dom.
    Jak wiadomo nie każdego stać na luksusy i kto wie, co jeszcze. Tylko wiesz.. One nie czynią nas szczęśliwymi.
    Szczęśliwi jesteście Wy, bo macie siebie, szanujecie się i kochacie.
    To jest piękne i uwielbiam Was bardzo ❤️
    Cudownie się czyta o Was, biblioteczce.. To taki Wasz czas, który spędzacie razem i to jest super.
    Dom macie piękny i chyba taki faktycznie w Waszym stylu 💞
    Tygrys wyrośnie na mądrego, wartościowego człowieka ❤️😍
    Pozdrawiamy serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny jest ten wasz dom ❤️

    OdpowiedzUsuń