czwartek, 18 maja 2017

Elementarz wprost idealny do...

...przybliżenia dziecku naszej pasji.

Czy już kiedyś wspominałam, że jesteśmy z Tatą Tygrysa podglądaczami? Tak, tak… Nasza pasja przy małym dwulatku przybrała nieco inną formę, mniej ekstremalną, ale mamy nadzieję, że uda nam się nią zarazić Synka i już za kilka lat we trójkę będziemy uskuteczniać podpatrywanie z ukrycia. Póki co czekamy na jesień, kiedy Dziadkowie będą stęsknieni Wnuka Przedszkolaka i z przyjemnością przygarną Go na weekendowe nocowanie, a nam uda się powrócić do podglądania. Wymaga ono jednak wczesnych pobudek, choć to akurat nie jest problemem dla Tygrysa. Gorzej z bezwzględnym zachowaniem ciszy i poruszaniem się prawie bezszelestnie. To w przypadku dwulatka jest wręcz niemożliwe.


Póki co przybliżamy Synkowi naszą pasję, a jak zwykle najlepszą pomocą są książki. W tym przypadku książki o zwierzętach, bo nasze podglądanie dotyczy właśnie ptaków i dzikich zwierząt. Na półce pod hasłem “przyroda” mamy kilka tytułów poświęconych światu zwierząt, ale zaledwie jedna czy dwie odnoszą się do tych, które żyją obok nas, w pobliskich lasach czy na łąkach. Jak na Festiwalu Książki Artystycznej dla Dzieci (TU) zobaczyłam książkę Katarzyny Kopiec - Sekieta Elementarz naszej przyrody ZWIERZĘTA od MULTICO Oficyna Wydawnicza, wiedziałam, że musi znaleźć się w naszej biblioteczce. Przyznaję, że już samą okładką zwróciła moją uwagę, a wewnątrz było jeszcze lepiej. Tygrys tego dnia zainteresowany był inną tematyką, ale stwierdził, że zwierzątka też lubi. To prawda. Od dawna, a pierwszym ulubionym zwierzakiem był dzik. Nie kot, pies czy konik, ale właśnie dzik. To on zapoczątkował kolekcję figurek, stąd zaraz po zajrzeniu do wnętrza książki sprawdziliśmy czy wśród kilkudziesięciu portretów dzikich zwierząt znalazł się ten ulubiony. Okazało się, że jest, więc zakup stał się oczywisty.



Pierwsze skojarzenia ze słowem elementarz odnoszą się do nauki czytania. Natomiast cytując za słownikiem języka polskiego elementarz to zbiór najbardziej podstawowych wiadomości. I ta definicja doskonale oddaje charakter publikacji. Elementarz naszej przyrody wprowadza najmłodszych w królestwo zwierząt. Znajdziemy w nim 90 przedstawicieli ssaków, ptaków, gadów i płazów. Przy każdym krótka charakterystyka, dosłownie kilka linijek tekstu, odnoszących się do sposobu życia zwierząt - miejsca życia,  ulubionych przysmaków czy zwyczajów. I co najważniejsze na każdej stronie znajdziemy piękną, realistyczną ilustrację z wizerunkami zwierząt, wzbogaconą hasłami z cechami wyglądu. Podoba mi się, że na niektórych stronach mamy przedstawicieli obu płci,  bo o ile w przypadku takich ssaków, jak łoś czy jeleń jesteśmy w stanie odróżnić od siebie samca i samicę, o tyle w przypadku ptaków nie jest to już takie proste.


Tego typu wydawnictwo powinno się znaleźć w każdej dziecięcej biblioteczce. Książka jest wprost idealna do przybliżenia dzieciom rodzimych dzikich zwierząt, które możemy spotkać podczas spaceru po lesie, parku, ogrodzie czy na łące. Tak, żeby dzieci potrafiły odróżnić od siebie chociażby żurawia i czaplę, mysz i ryjówkę czy siniaka i gołębia. A uwierzcie, spotkałam się z osobami z kierunkowym wykształceniem, które miały z tym problem. Siedzenie za biurkiem robi swoje. Także chwytajmy za Elementarz, ruszajmy się, korzystajmy ze świeżego powietrza i bogactwa naszej polskiej przyrody. A jak przyjedziecie do nas na Podlasie pamiętajcie, że choć żubry są roślinożerne (o czym przeczytacie w Elementarzu) to jednak dzikie i nieprzewidywalne zwierzęta.





Mam nadzieję, że wydawnictwo zamierza wypuścić kolejne części, w których znajdą się inne zwierzątka. Jest ich przecież wokół nas znacznie więcej. Nam kilku zabrakło i chętnie obejrzelibyśmy w następnych elementarzach. Chociażby czaplę, dzikie gęsi czy żbika. A przede wszystkim bociana białego. Co prawda w książce znalazł się czarny, ale to przecież biały kojarzy się najbardziej z polskim krajobrazem. Także Tygrysia rodzina prosi o więcej.


Elementarz naszej przyrody ZWIERZĘTA
ilustracje: Katarzyna Kopiec - Sekieta
opracowanie merytoryczne: Grażyna Maternicka
format: 250 x 220 mm
stron: 96

30 komentarzy:

  1. Mamy już kilka książek o zwierzętach ale takich publikacji nigdy za wiele ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne jak i inne ksiażki tego wydawnictwa

    OdpowiedzUsuń
  3. To pierwsza książka tego wydawnictwa, którą mieliśmy przyjemność poznać. Ale zachęca do kolejnych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa lektura, muszę się kiedyś wybrać na takie podglądania, tylko czy uda mi się tak wcześnie wstać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie większym problemem od wstawania, było przenikające zimno. Nawet na lato miałam przygotowany zestaw zimowy, a i tak było mi zimno.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Na razie uśpiona, ale czekamy na swój czas.

      Usuń
  6. Mamy elementarz przyrodniczy ale tego akurat nie znamy a wygląda interesujaco.

    OdpowiedzUsuń
  7. piękna ksiązka ja kiedyś miałąm też podobne pamietam uwielbiałąm patrzeć się w te zwierzęta ah co to za czasssssy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest naprawdę pięknie wydana. Póki co zastępuje nam podpatrywanie na żywo.

      Usuń
  8. Też lubię podglądać zwierzęta :) a szczególnie wiewiórki, które mieszkają na pobliskim drzewie - to są naprawdę niesamowite zwierzęta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie... wiewiórki podglądamy podczas każdej wizyty w parku.

      Usuń
  9. Świetna książka do naszej biblioteczki, mój syn jet na etapie poznawania wszystkich zwierząt

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna pozycja, chętnie zerknę, a Miś będzie zachwycony;)
    Zazdroszczę wiedzy Podglądacza, u nas kończy się na podglądaniu ptaków na łące (o ile nie zapomnę lornetki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W książce macie wszystko, co za płotem :)
      A ptaki również lubimy, choć jakoś łatwiej nam zawsze było podejść do grubego zwierza :)

      Usuń
    2. Nigdy nie widzieliśmy grubego zwierza, nie liczę tych przebiegających przez drogę. Oprócz łosi, oczywiście;)

      Usuń
    3. Myślę, że w Waszej okolicy jest sporo zwierza, więc to kwestia czasu. A jakbyście chcieli wybrać się zimą na żubry to podamy Wam pewną miejscówkę :)

      Usuń
  11. Fajna książka, jeszcze troszkę i mój maluch na pewno zacznie interesować się zwierzętami, więc na pewno sięgnę po pozycje tego typu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwierzątka dzieci bardzo lubią, a książek w temacie nie brakuje.

      Usuń
  12. Nie znałam wcześniej tego wydawnictwa - a widzę, że warto sięgnąć po ich propozycje. Zaraz się tam bardzo wnikliwie rozejrzę i zgłębię całą ofertę :) Wszyscy lubimy zwierzęta i bycie blisko przyrody - więc chyba kolejne zakupy książkowe się szykują ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. To również nasze pierwsze spotkanie z wydawnictwem, ale elementarz aż zachęca do sięgnięcia po inne tytuły.

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas uzbierało się już trochę książek o zwierzętach. Tosiek je bardzo lubi, szczególnie koty, psy i ptaki, które często obserwuje z okna. Jest bardzo spostrzegawczy i nawet w parku w trawie dostrzeże najdrobniejszego robala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też mamy sporo książeczek o zwierzętach, ale ta się wyróżnia.

      Usuń