czwartek, 27 kwietnia 2017

Król Ogórek i inni + KONKURS

Król Ogórek – chciał wydać za mąż pięć córek… Cóż samo życie. Z Kasią, Zosią, Tosią i Krzysią poszło gładko. Zdzisi wydać nie chciał, ale uległ najmłodszej, choć nie obeszło się bez wątpliwości. Wiersz o rozterkach “warzywnego” ojca rozpoczyna książkę Król Ogórek i inni Beaty Ewy Komarnickiej Wydawnictwa Sióstr Loretanek.



Autorka musi mieć w Swoim otoczeniu niezwykle barwne osobowości, które dostarczają inspiracji do kolejnych utworów, bo wspomniana książka jest już drugą w naszej biblioteczce (TU). Chętnie do nich sięgamy, bo wywołują uśmiech na naszych twarzach.


A komu tym razem Pani Beata poświęciła swoje utwory poza tytułowym królem Ogórkiem? W tym tomiku znajdziemy głównie przedstawicieli świata zwierząt, choć nie zabrakło również pechowego Jasia, Kuby bałaganiarza, leniwej księżniczki i dziadka, który ujął mnie najbardziej.


Jedni z bohaterów mają swoje przywary. Inni - kompleksy. Kolejni, pozytywne cechy. Za to z każdego wierszyka z ich udziałem, wypływa wskazówka nie tylko dla najmłodszych.


I tak historia Jasia w zabawny sposób zachęca do jedzenia zdrowych owoców, choć po przeczytaniu kolejnych wersów należałoby zakazać dziecku chodzenia pod drzewami owocowymi. Można odnieść wrażenie, że jest to niebezpieczne. A mówiąc poważnie to bardzo fajny, zwięzły tekst zachęcający dzieci do spożywania owoców – skądinąd zdrowych, mimo licznych guzów i obrażeń ciała, których nabawił się Jaś.



We wspomnianym Kubie wiele z mam dostrzeże swoich malusińskich, a nawet tych nieco starszych towarzyszy życia. Czy skarpetki w Waszych domach nie rozchodzą się po kątach? Jeśli tak, koniecznie przeczytajcie Swoim pociechom (lub podsuńcie tym starszym) wiersz Skaczące skarpetki. Przekonają się, że rozrzucanie skarpetek, może przynieść kłopoty. Podsumowując… Fajny i zabawny wierszyk o potrzebie utrzymywania ładu i porządku.

W książeczce dla dzieci nie mogło zabraknąć księżniczki i księcia, którzy rzecz jasna żyli długo i szczęśliwie. Jak to się mówi - historia stara, jak świat. Tu opowiedziana na nowo.


I wreszcie mój ulubiony utwór O dziadku i złotej rybce. O tym, że nie warto ryzykować dobrego życia poddając się chciwości. Warto docenić to, co mamy i cieszyć się z tego, bo chciwość może wszystko zniweczyć. Wystrzegajmy się jej. Cieszmy się z tego co mamy! Tak, jak ubogi, choć tak naprawdę bardzo bogaty, dziadek.




Tyle, jeśli chodzi o przedstawicieli gatunku ludzkiego, wszak i księżniczki do niego należą. Ale to nie koniec wierszyków. W kolejnych Autorka “ubrała” swoich bliskich w zwierzęce szaty. Bawiąc się słowem przypisała m. in. wielbłądzicy, sarence, rybce i lwiątku cechy ludzkie. Odnajdą się w nich osoby z otoczenia Pani Beaty. Swoją drogą ciekawa jestem, jakie oblicze bym zyskała po bliższym poznaniu z Poetką. Ale wracając do treści...


Kompleksy, niska samoocena - to problemy, z którymi dzieci często mierzą się w swoim środowisku. Wierszyki pokazują, że nie tylko to ważne, co miłe dla oka. Wielbłądzica zazdrośnica  przekonuje się i innych, że można być dumnym z różnych rzeczy, umiejętności i talentów czy z tego, jakim się po prostu jest. Zawsze możemy znaleźć w sobie coś dobrego, wystarczy chcieć.  Sarenka Lenka z kolei przywołuje na myśl znane powiedzenie Każda potwora znajdzie swego amatora. Zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo będziemy najpiękniejsi na świecie. Najgorzej w literaturze ma zawsze paw. Wiadomo - symbol próżności. Ptak Pani Komarnickiej na szczęście zrozumiał przesłanie: wystrzegajmy się próżności, bo uroda minie i możemy zostać z niczym. Próżność oślepia i nie dostrzegamy nikogo i niczego wokół oprócz siebie. W ten sposób możemy przegapić w życiu wiele pięknych chwil i interesujących osób czy znajomości. W zwierzyńcu znalazło się jeszcze tchórzliwe lwiątko, dające nadzieję, że kiedyś wszystkie strachy pójdą do lasu. Z lęków się wyrasta – takie pocieszenie dla wszystkich zalęknionych, że kiedyś będzie lepiej. Ale czy rzeczywiście? Czy dawnych strachów nie zastąpią nowe? Ale dzieci nie muszą tego wiedzieć :) I wreszcie najkrótszy utwór ze zwierzakiem opatrzonym przymiotnikiem, który wszyscy rodzice bardzo lubią. Grzeczna rybka. Dyskusje na temat tego, co znaczy grzeczne dziecko zostawmy sobie na inną okazję, ale bohaterka tych trzech zwrotek uczy ostrożności wobec obcych. Krótko i jasno.



Dziś mało było o Tygrysie (nie raz już wspominałam, że zajęty jest ratowaniem świata), ale przecież nie może o Nim zabraknąć choćby krótkiej wzmianki. W jednym z wierszy Tatatu odnalazł pewne analogie. Maluch karaluch – to też taki nasz maluch karaluch, który wszędzie wkłada łapki. To dobre, ponieważ karaluch w ten sposób się uczy, ale trzeba też uważać, żeby się nie sparzyć. Z drugiej strony jest takie powiedzenie: Jak się nie wywrócisz to się nie nauczysz, ale ostrożność to dobra cecha, która pozwoliła przetrwać wielu gatunkom, w tym ludziom, nie wspominając o maluchach karaluchach.


Jedyny wierszyk, który nie przypadł nam do gustu to Wyścig w jeziorze. Co prawda możemy w nim liczyć na całkiem wartką akcję i sporą dawkę emocji z  elementami grozy, ale morał jest trochę naciągany. W zawodach, rywali raczej sobie nie wybieramy, chyba, że rozdajemy karty. Poza tym i w życiu czy to jest sport, czy wyścig szczurów, rywal zazwyczaj chce „pożreć” rywala. Na tym polega wyścig i rywalizacja. A gdyby tak morał dotyczył zasady fair play?


Za to ten wierszyk, jak i jedenaście pozostałych, opatrzony został ilustracjami Pan Artura Nowickiego. I mogłabym tu rozpocząć całą serią ochów i achów, bo my po prostu bardzo lubimy kreskę, plamę, a przede wszystkim humor Pana Artura. Ale daruję Wam drodzy Czytelnicy. Zajrzyjcie do książki i sami się przekonajcie. Gwarantuję, że przypadną do gustu nawet rówieśnikom Tygrysa.


Między wierszami zastanawiałam się, jakie nowe wcielenie zyskałabym w wierszu Pani Beaty przy bliższym poznaniu. I do Was mamy pytanie: Jakie zwierzątko przypominają Wam Wasze Pociechy/Siostrzeńcy/Chrześniacy/mali Sąsiedzi i dlaczego? Warto zastanowić się nad odpowiedzią i udzielić jej w komentarzu, bo do wygrania 3 książeczki od Wydawnictwa Sióstr Loretanek.


Konkurs trwa do niedzieli 14 maja  2017 r. do godziny 23.59. Do kogo powędrują książki przekazane przez Wydawnictwo Sióstr Loretanek dowiecie się w ciągu 2-3 dni. Zwycięzców prosimy o przesłanie danych adresowych do 20.05.2017 r. na adres: tygrysimy@gmail.com. Zostaną one przekazane Wydawnictwu w celu rozesłania książek (tylko na terenie kraju).
Będzie nam miło, jak udostępnicie post konkursowy TU.
Informuję, iż konkurs nie jest w żaden sposób prowadzony, sponsorowany, popierany i związany z serwisem Facebook.
Król ogórek i inni
tekst: Beata Ewa Komarnicka
ilustracje: Artur Nowicki
format: 155 x 170 mm
stron: 56
Wydawnictwo Sióstr Loretanek

Mam przyjemność poinformować, że książka trafi do Zwykłej Matki i Jej Córci.

12 komentarzy:

  1. No to zaczynam myśleć nad odpowiedzią konkursową :) Urzekająca książeczka - a ta historia o skarpetkach bardziej mi by się przydała, bo Bąblowy Tato nigdy nie ma żadnej do pary ;) Wszystkie jakimś dziwnym trafem giną w niewyjaśnionych okolicznościach, podczas prania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak my lubimy wiersze :)
    Moja córka to typowy miś koala! Wbrew temu co mówili, gdy była maleńka kocha się przytulać, jest właściwie jak mały rzep :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skarpetki? Kiedy wędrują do pralki nigdy nie wychodzą z niej jako para- nie wiem co to za magia ;) A wracając do samej książeczki to to, że ma dość oryginalną kreskę ilustracji- bardzo w moim typie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lustracje są dużym atutem książeczki. To ten sam artysta, co ilustrował naszą ulubioną Opowiem ci mamo co robią auta.

      Usuń
  4. Bardzo ciekawie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do odpowiedzi na pytanie konkursowe. Książeczka może być Wasza :)

      Usuń