poniedziałek, 12 grudnia 2016

Bożonarodzeniowa zabawa z magnesami

Planując upominki do kalendarza nie zamierzałam kupować nowych książek. Planowałam dołączyć te, które już mamy. Przepadłam, jak w zapowiedziach Edycji Świętego Pawła dostrzegłam książkę Boże Narodzenie. Zabawa z magnesami. Przez kilka tygodni sprawdzałam czy jest już dostępna. Wreszcie trafiła do nas i była pierwszym prezentem, który znalazł Tygrys w kalendarzu. 



Byłam pewna, że przypadnie Synkowi do gustu. Ma w Swojej biblioteczce podobną pozycję i często i chętnie do niej wraca. Nie pomyliłam się. To świetna propozycja dla najmłodszych. I podobnie, jak w przypadku książeczek piankowych (TU) stron w niej nie za wiele, mimo to potrafi zatrzymać dziecko na dłużej. Wszystko  za sprawą magnesów, dzięki którym maluchy mogą  stać się współautorami opowieści. 


Historia Bożego Narodzenia jest opowiedziana w sposób prosty, dostosowany do możliwości najmłodszych odbiorców. Na jednej stronie rozkładówki znajdziemy kilkunastowersowy opis poszczególnych epizodów. Znajdziemy opowieść o Zwiastowaniu, podróży Maryi z Józefem do Betlejem, poszukiwaniu noclegu w miasteczku i narodzeniu Jezusa, pasterzach i wreszcie mędrcach ze Wschodu. Drugą wypełnia ilustracja - sceneria, na której mali czytelnicy mogą umieszczać magnesy z poszczególnymi bohaterami historii o Bożym Narodzeniu. Wśród figurek znajdziemy oczywiście Dzieciątko, Maryję i Józefa, pasterzy, mędrców, żłobek, gwiazdę i ku radości Tygrysa zwierzątka. Synek z przyjemnością słucha opowiadań i wedle znanego sobie klucza umieszcza na kolejnych stronach figurki. Jedyny minus, tym razem od naszej Pociechy, to ilustracja na tylnej okładce, która wycisnęła kilka tygrysich łez. Nasz mały wrażliwiec nie mógł zrozumieć dlaczego Dzieciątko i Jego Mama są rozdzieleni. 







Boże Narodzenie. Zabawa z magnesami
tekst: Tim Dowley
ilustracje: Helen Prole
format: 226 x 226 mm
stron: 12

20 komentarzy:

  1. Ale teraz robią cuda dla tych naszych pociech :-) Szkoda że dla nas takich nie było :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki przestrzenne to wtedy było coś :)

      Usuń
  2. Uwielbiamy takie kreatywne książeczki, w których można coś samodzielnie kombinować, przekładać i tworzyć własne opowieści :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz dzieci mają naprawdę możliwości ;) Super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, jakie fajne rzeczy, my takich cudeniek nie mieliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudna... Bardzo podoba mi się ten patent z magnesami:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już trzecia tego typu książeczka w naszych zbiorach. Sprawdzają się doskonale.

      Usuń
  6. Fajny pomysł.
    A dzieci tak mają czasem, że mama musi być. Wszędzie. również w książeczkach i na obrazkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas właśnie zaczął się etap doszukiwania się wszędzie mamy i taty, a na okładce brutalnie ich rozdzielono z Dzieciątkiem :)

      Usuń
  7. Rewelacyjna książeczka- czasami zastanawiam się jak to jest być w dzisiejszych czasach dzieckiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciaki mają teraz wszystko, ale nam chyba było łatwiej. Tak naprawdę nadmiar bodźców nie sprzyja.

      Usuń
    2. zgadzam się:)
      a rodzicom tak trudno się oprzeć, by czegoś nie dodać...

      Usuń
    3. Przyłapuję się na tym, że trudno :)

      Usuń
  8. Moje dziewczyny są nieco starsze, a podejrzewam, że także byłyby zachwycone taką książeczką!

    OdpowiedzUsuń