wtorek, 15 listopada 2016

Listopadowe zwierzaki cudaki i nasze cudne Dzieciaki

Listopad i grudzień to dla naszej rodziny dość intensywny czas. Głowę Mamatu pochłaniają: akcja 2 urodziny i przygotowania do Świąt, ale nie może w tym wszystkim zabraknąć czasu na twórcze poczynania Tygrysa. Cieszę się, że włączyliśmy się do zabawy zaproponowanej przez Agę z bloga pomieszane-z-poplatanym. Dzięki niej motywuję się do działania. Sam proces twórczy nie jest zbyt długi; tym razem wykonanie pracy zajęło nam kilkanaście minut. Dłużej trwa wymyślanie pracy, którą mógłby wykonać nasz prawie dwulatek, przy naszej minimalnej pomocy i z której czerpałby radość. Tym razem nie jest tak źle – mamy połowę miesiąca, a my możemy się pochwalić tygrysią pracą.

Tym razem do wyboru mieliśmy cztery zwierzaki – myszkę, świnkę, jeża i wiewiórkę. I każdy mieści się w kategorii ulubione. Zdecydowaliśmy się na wiewiórkę, którą Tygrys już nie raz obserwował w parku obok zoo. Poza tym mieliśmy okazję do wyjęcia z szuflady pełnej skarbów figurki wiewiórki, kolejnej do kolekcji zwierzaków.

Do wykonania wiewiórki wykorzystaliśmy:
- wydruk A3 z konturem zwierzaka
- klej wikol
- resztki pomarańczowej włóczki z innych maminych projektów.


Synek posmarował wiewiórkę klejem. Z małą pomocą mamy udało się wypełnić zwierzaka, a nie całą kartkę. Nanoszenie kleju było już dla Chłopaka niezłą frajdą, a co dopiero naklejanie nitek. Nie muszę chyba pisać, że włóczka była wszędzie. Sama tygrysie łapki wyglądały jak małe dzieło sztuki.






Wiewiórka prezentuje się tak:



Dodam jeszcze, że na koniec dla utrwalenia spryskałam nitki lakierem do włosów. W tej chwili wiewiórka straciła nieco futerka, ale wisi na drzwiach do pokoju Chłopaka, a one dosyć często są w ruchu. Zależało nam jednak a wyeksponowaniu prac. Takie docenienie wysiłków małego Człowieka jest bardzo ważne. Zresztą nie mam wątpliwości, jak patrzę z jaką dumą prezentuje każdemu swoje dzieła.



vvvvvvvvvv

Sobota to nie tylko radość z twórczego działania, ale także z gości, którzy nas odwiedzili. A kto sprawił nam taką przyjemność? Zanim zdradzę, przytoczę rozmowę Tygrysa z Dziadkiem.
- Tygrysie, kto był dziś u Ciebie? – pyta Dziadek.
- Lala – Tygrys na to.
- A jak miała na imię?
- Ja.
I żeby nie było Synek się nie pomylił. Chłopiec, który nas odwiedził z Rodzicami, jest imiennikiem Tygrysa. Zawsze z zazdrością (taką pozytywną) podczytuję o Waszych kolejnych blogowych spotkaniach, a sama nie powinnam narzekać. Za mną dwa, w tym sobotnie z udziałem naszych dwóch rodzin. Poznaliśmy się dzięki blogom. Zbliżyły nas pewne trudne sytuacje, które niestety stały się udziałem naszych Dzieci. Widzieliśmy się w przelocie pod drzwiami gabinetu lekarskiego. To wszystko mamy już za sobą i wreszcie było nam dane spotkać się na innym gruncie. Przed miesiącem na warsztatach plastycznych. Tym razem w domowym zaciszu. Mam nadzieję, że nasi goście wybaczą, że tak się rozwodzę nad całą sytuacją, ale dla naszej Trójki było to tak sympatyczne spotkanie, że nie mogę się powstrzymać. Rzadko spotyka się tak pozytywnych ludzi. Tygrys od samego rana czekał na Lalę. Opowiadał, w co będą się bawili. Dorosłych rozlokował po pokojach, co oznaczało, że Tata naszego małego Gościa miał pozostać w salonie. Tymczasem okazało się, że jest tak ciepły, że nasz Synek bez problemu odnalazł się w towarzystwie. Co więcej, myślę że czuł się doskonale, tak jak i my. Niesamowite jest to, że poznajesz ludzi i masz wrażenie, że znasz ich od zawsze. Szkoda tylko, że spotkanie trwało tak krótko. Chciałoby się jeszcze porozmawiać o tym i o tamtym, ale wiadomo – czas, odległość i absorbujące nas takie małe dwa Szkraby biegające wokół. Wzruszałam się patrząc na tych dwóch Dwulatków. Bawiących się, dokazujących, radosnych. A najbardziej rozczulili mnie, jak padali w objęciach po przytulaniu się. Kochani z niecierpliwością, czekamy na więcej :)

I na koniec przypominam o KONKURSIE

26 komentarzy:

  1. Ale fajny pomysł, muszę Ci powiedzieć, że właśnie z wiewiórką miałam największy problem jak Ignaś powinien ją zrobić :-) a u Was taki super pomysł BOMBA

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ta wiewiora.
    Tygrysek malutki, a tsk chetnie. Pracuje.
    My, zn. ja z wiewiorka mam najwiekszy dylemat jak zeobic, a moze i w te strone sie posuniemy :-)
    Dziekuje za inspiracje :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem pracę wykonał ekspresowo. Najdłużej zajęło Mu smarowanie klejem. Cieszę się, że Wam się podoba.

      Usuń
    2. Zagladam, czy cos odpisałas. No i jest. :-)
      Wybacz za literówki z poprzedniego komentarza. Zacinajaca sie apka, to żadne usprwiedliwienie. :-)

      Tygrysek po prostu delektował sie ,,klejowaniem" :-)

      Usuń
    3. Spokojnie, tak wrażliwa nie jestem. U mnie "f" żyje swoim życiem :)
      O tak "klejowanie" to dobre określenie :)
      Buziaki

      Usuń
  3. Cudo <3 Jak patrze na tą pomarańczową włóczkę to przypomina mi ona marchewkę na surówkę hehe
    Sama wiewiórka jest piękna.... a my dalej ostro myślimy, co by tu zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Już widziałam Wasze cudne świnki, może i nam jeszcze się uda je wykonać?

      Usuń
  4. Super wiewiór :) fajnie, że Tygrys taki chętny do współpracy. Smok w buzi mnie rozczulił... Spotkania blogowe z pewnością są świetne, wspólne pasje i zainteresowania zbliżają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tygrys lubi plastyczne działania, a ostatnio ze smokiem się nie rozstaje.
      Dzięki blogom poznajemy niesamowitych ludzi i bardzo się cieszę, że z niektórymi dane jest nam się spotkać.

      Usuń
  5. Piękna wiewiórka. Tygrys pięknie pracuje, szkoda, że Kruszynka nie ma tyle cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Co do cierpliwości... całość nie zajęła 10 minut. Chłopak skończył i tyle Go widziałam :)

      Usuń
  6. Fajowa, ruda, włochata wiewióra :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor włóczki wpasował się idealnie.

      Usuń
  7. Ale super wiewiórka :) Bardzo mi się podobają Wasze pomysły. Ten z drzewem podpowiedziałam koleżankom w pracy do zabawy z dziećmi. Teraz pokażę im wiewióra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że inspirujemy innych :)

      Usuń
  8. ta wiewiórka jest tak prawdziwa, że moje koty mogłyby zaatakować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że nie ma ich w pobliżu :)

      Usuń
  9. Świetna wiewiórka, jestem pod wrażeniem

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiewiórka wyglada rewelacyjnie!!

    OdpowiedzUsuń