Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tygrys w stolicy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tygrys w stolicy. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 stycznia 2022

Trochę Krakowa w Warszawie

Nasze okolice, choć piękne, mają jeden minus. Wszędzie mamy daleko, a do tego dziecko (choć w tym akurat nie jesteśmy jak mniemam odosobnieni), które nie lubi podróżować. Na szczęście dość szybko zapominamy o marudzeniu i ruszamy w kolejną krótszą lub dłuższą podróż. 

poniedziałek, 24 stycznia 2022

To tu, to tam

Dni umykają. Plan zapisania wrażeń z wyjazdu do stolicy podczas zwolnienia nie wypalił. Dołączył do mnie Tygrys, a chorowanie z chorym dzieckiem nie sprzyja wypoczynkowi, o innych rzeczach nie wspomnę. Czas nadrobić zaległości, kiedy zdrowie już dopisuje. 

środa, 19 lutego 2020

Terapia w muzeum?


Tak, jak się spodziewałam… Skończyliśmy kalendarz adwentowy i mniej nas na blogu. I mimo, że obiecuję sobie poprawę, regularność, zazwyczaj kończy się to podobnie. Ciszą. A  tyle ciekawych rzeczy dzieje się po drodze. Tyle pięknych drobiazgów w codzienności, które umykają. Szkoda. Fajnie byłoby je zapisać i wracać za czas jakiś.