Już dawno nie uzupełniałam Tygrysiej biblioteczki, choć samo przeglądanie nowości dla najmłodszych sprawia mi ogromną przyjemność. Takie hobby. Książki towarzyszyły mi od zawsze. Rodzice w miarę możliwości dbali o moją dziecięcą biblioteczkę. Był nawet moment, że chciałam zostać bibliotekarką. Po tych dziecięcych marzeniach został nawet ślad w książeczkach. Nie, nie zniszczyłam żadnej, ale czasami, jak przeglądam te swoje “starocie” to wypada z nich mini karta biblioteczna z numerem inwentarzowym. W tym momencie doceniam naturę chomika mojej mamy. Dzięki temu większość moich książek zachowała się do dziś. Dawno do nich nie sięgałam. Pomyślałam, że warto odkurzyć te stare tytuły i podzielić się z Wami.