piątek, 2 czerwca 2017

Zmotoryzowany, choć spóźniony krokodyl - majowy cudak

Od kilku już miesięcy nie jest nam po drodze z działaniami twórczymi, szczególnie Tygrysowi. Na szczęście w ostatnich dniach maja udało mi się go namówić (wiem, trochę to trwało) do aktywności i tym sposobem powstał zmotoryzowany krokodyl, którego dorzucamy do galerii zwierzaków cudaków, zapoczątkowanej przez Agę z bloga Pomieszanezpoplatanym.

Dlaczego zmotoryzowany? Nie nie, kół Mu nie dodaliśmy, chodzi o naniesienie farby. Sposób powszechnie znany - zamiast pędzla użyliśmy Tygrysich autek, które rozjeździły trzy odcienie zieleni zamalowując krokodyla. A że wszystko się działo w ogrodzie Tygrys chętniej pracował. Może dzięki temu w czerwcu będzie łatwiej :)












Jak zawsze stworzyliśmy tło dla naszego cudaka, żeby mu się przyjemnie mieszkało. Kilka odcieni farby i folia spożywcza, choć ostatecznie i tak Synek malował rękoma, bo folia się zsunęła. Zdjęć niebieskich łapek nie mamy, bo w tym momencie aparat odmówił posłuszeństwa. Skończony cudak prezentuje się tak:


Jeszcze paw czeka na wykończenie, a tu już kolejne ciekawe propozycje. Mam nadzieję, że Aga wybaczy nam opóźnienie :)


Bierzemy udział w projekcie ZWIERZAKI CUDAKI 3

46 komentarzy:

  1. ja już nie mogę się doczekać takich cudaków u nas:) przesyłam buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak miło, że jesteś. Myślę, że już możecie próbować. A przy tak kreatywnej mamie to dopiero będą cudne cudaki.

      Usuń
  2. Fajny pomysł, na pewno Szymkowi przypadłoby to do gusty. Niestety nasz synek jest mało plastyczny. Bez podpisu w przedszkolu od razu wiem, która jest jego praca hehe... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Synek wcześniej lubił działania plastyczne, a teraz trudno Go namówić. Tu sprawdził się patent z autkami, za którymi wręcz przepada. A swoją drogą nie każdy musi być urodzonym artystą. Nawet maluchy mogą się realizować na różnych polach.

      Usuń
    2. Tak masz racje, ale jak już masz 4latka, który jeszcze nie umie trzymać dobrze kredki to już matczyne serce jest pełne niepokoju. ;P A tak to już jestem oswojona z myślą, że rośnie mi sportowiec a nie artysta hehe... ;)

      Usuń
    3. Nie dziwię się. Ja przeżywam te kredki przy Tygrysie, a moja mama jeszcze bardziej :)

      Usuń
  3. Świetny pomysł z tym malowaniem autkiem i genialny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie tak sobie potworzyć na swieżym powietrzu :-) i pomysł z autkiem ciekawy dla małych fanów motoryzacji :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt końcowy cudowny :)
    Fajny pomysł z tym autkiem : )
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Jak miło Cię u nas widzieć :)

      Usuń
    2. Cały czas Was obserwuję ; )

      Usuń
    3. Wielki Brat tj. Siostra czuwa :) Wierzę, że u Was wszystko w porządku. Uściski

      Usuń
  6. jak zawsze super masz bardzo zdolnego synka a Ty masz wspaniałe pomysły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się zaczerwieniłam :) Dziękuję

      Usuń
  7. Cudak jest CUDNY!
    A Wy, jesteście bardzo kreatywni :*

    OdpowiedzUsuń
  8. To to co Tygrysy lubią najbardziej :) Moje dziewczyny uwielbiają takie rzeczy. Krokodyl na medal! Tylko znając moje to do tego biegałyby za nami i nim "gryzły". Potem robilibyśmy kładeczkę z tatusiowych nóg położonych wysoko na krześle, żeby krokodyl nas nie dostał.
    Fajny pomysł z cudakami.
    P.S. Moje też lubią "Tomka":))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krokodyl zanim trafił na niebieskie tło, trochę podokuczał :)

      Usuń
  9. i kto by pomyślał, że przy pomocy auta wyjdzie takie fajne dzieło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wpadłabym na taki pomysł stworzenia takiego cuda przy pomocy autka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko może służyć za pędzel :)

      Usuń
  11. Genialny pomysł z takim malowaniem, mój syn bedzie chętny

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaki super wyszedł Wam krokodyl! Tylko pogratulować synkowi.
    Teraz ciężko jest zmobilizować dzieci do czego kolwiek ponieważ wolą większość czasu spędzać na dworze.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Podwórko aż wzywa. Ale Tygrys już dawno zarzucił zabawy plastyczne. Tu udało mi się połączyć zamiłowanie to autek z działaniami plastycznymi, dlatego chętnie się bawił.

      Usuń
  13. Nie wpadlabym na to żeby autkami malować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że to znany sposób :)

      Usuń
  14. Rewelacyjny pomysł! Moja, już prawie dwuletnia, córka uwielbia kolorować, rysować, malować... może i u nas taka zabawa się sprawdzi? Z pewnością spróbujemy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbujcie. Każdy inny przedmiot w roli pędzla z pewnością zainteresuje malucha.

      Usuń
  15. Fajny pomysł z nanoszeniem farby kołami auta, zawsze to jakaś odmiana i kreatywna zabawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. A dla małego fana motoryzacji to już zupełna radość.

      Usuń
  16. Bardzo fajny pomysł, a ten krokodyl wyszedł rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój starszy syn uwielbiał malować swoje auta farbami, malował też opony u robił nimi ślady-wzorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie trzeba fachowych wałków ze wzorkami. W domu autek do wyboru :)

      Usuń
  18. Bardzo ciekawa technika nakładania farby :) Myślę, że moim też by się spodobała :) Chyba wykorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie spróbujcie. Zabawa gwarantowana.

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. I chyba zachęcił Tygrysa do ekspresji twórczej :)

      Usuń