środa, 28 czerwca 2017

Książki mego dzieciństwa #2. Bór i Gaik

Co prawda lato się rozgaszcza, ale u nas za oknem aura wiosenna. Stąd dziś będzie o książeczce mego dzieciństwa traktującej o porze roku, która powoli staje się wspomnieniem. Książeczce, którą mam w swojej biblioteczce od zawsze (wszak jest niewiele młodsza ode mnie), ale zupełnie nie pamiętałam jej treści. Podejrzewam, że to za sprawą szaty graficznej, która nie jest zbyt pociągająca dla najmłodszych, choć z tego co pamiętam zawsze fascynowały mnie skrzaty na okładce. Książka wygląda na nieco sfatygowaną, więc z pewnością była w użyciu, ale nie mogłam sobie przypomnieć zupełnie nic, poza imionami głównych bohaterów. Tym chętniej zajrzałam do środka.



I się nie zawiodłam… Odbyłam niezwykłą podróż wspólnie z dwoma leśnymi skrzatami, które mieszczą się pod liściem łopianu. Towarzyszyli mi tytułowi Bór i Gaik. Ich imiona nie są przypadkowe. Od razu sugerują, który z ludków to poważny, wiekowy, mądry  dziadek, a który to wesoły, ciekawy świata wnuk. To Bór uczy Gaika świata, pomaga mu, ratuje z tarapatów, bo młody skrzat musi sam wszystkiego spróbować, nawet bliskiego kontaktu z pokrzywami. Bór ma ogromną wiedzę, bo pamięta jeszcze czasy, kiedy skrzypy i paprocie były wielkie, jak drzewa. Wspólnie z Borem i Gaikiem poznajemy zmiany zachodzące w przyrodzie, charakterystyczne dla tej pory roku rośliny i zwierzęta. Pierwsze skojarzenie z wiosną to bocian. I nie zabrakło w książce tego ukochanego przez wielu ptaka, ale obok niego pojawiają się przedstawiciele wielu innych gatunków. Tych mniejszych: rusałka pawik, żaba moczarowa, ślimak, rzemlik topolowiec, biedronka, żmija, skowronek. I tych nieco większych, jak dzik czy żubr. Do tego mnóstwo różnych wiosennych roślin: szafrany, kaczeńce, pokrzywy, konwalie. Przyznaję, że sama zaczerpnęłam nieco wiedzy. Już wiem, jak nazywa się pierwszy wiosenny grzyb czy na jakiej roślinie składa jaja rusłaka pawik.

Podróż Boru i Gaika to nie tylko spora dawka wiedzy, ale również nauka szacunku wobec przyrody. Na łamach książki dziadek niejednokrotnie upomina wnuka, żeby szanował otaczającą go naturę, delikatnie obchodził się z roślinami i zwierzętami, ale również uważał na niebezpieczeństwa, które niesie ze sobą przyroda (np. grzyby). Wyjątkowo pozwolił Gaikowi zerwać dmuchawca, z którym zabawa sprawia przyjemność chyba każdemu dziecku. A te zasady przekazuje w prosty, ale jakże wymowny sposób.

Żadne zwierzę nie lubi, gdy się je niepotrzebnie dotyka.


(...) w całym lesie niczego nie wolno niszczyć. Zapamiętaj.


Skoro rośnie [grzyb], to i on jest zapewne potrzebny w lesie. Zostaw go w spokoju.


Nie płoszmy, panie dzieju tych ptaków, niech żyją sobie w spokoju.


Książka mnie urzekła i postanowiłam skompletować cały zbiór. Dotąd nie wiedziałam, że Bór i Gaik przeżywali swoje przygody podczas wszystkich pór roku. Jesień już do nas dotarła (w formie książki oczywiście), a pozostałe części wypożyczymy z lokalnej biblioteki.

A Wy pamiętacie przygody Boru i Gaika?

Bór i Gaik w wiosennym lesie
autor: Jerzy Michał Czarnecki
koncepcja i fotografie: Marek Piotr Krzemień
ilustracje: Marek Pietrzak
format: 210 x 240 mm
stron: 50
Krajowa Agencja Wydawnicza

Kraków 1983 r.



18 komentarzy:

  1. Ja tej książeczki nie znam... Pamiętam inne z dzieciństwa, ale tej chyba nigdy nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wtedy sporo było dobrych książek dla dzieci, więc nie sposób znać wszystkie.

      Usuń
  2. Nie znam tej książki... Ale mimo że stara ma w sobie to coś :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie do tej pory na półce leży Bór i Gaik edycja jesienna i zimowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O... Fajnie, że jest ktoś, kto zna tych bohaterów. Nam brakuje zimy i lata.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Za młode dziewczyny jesteście :)

      Usuń
  5. Ja też tej książeczki nie znam, chociaż nasze dzieciństwo przypadało chyba w podobnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sposób znać wszystkie książki. Nawet w latach 80 było ich sporo.

      Usuń
  6. Obil mi sie o uszy tytul, ale nigdy tej ksiazki nie czytalam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nadrabiam zaległości :)

      Usuń
  7. Tej książeczki nie znałam - ale widzę, że jest bardzo mądra i uczy dzieci wielkiego szacunku dla przyrody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zapragnęłam wzbogacić Tygrysią biblioteczkę o kolejne części, ale cena jest spora.

      Usuń
  8. Znam.Czytałem wszystkie części. Jako dziecko, czytałem wszystko o przyrodzie. Te książeczki miały "to coś"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam tylko tą część. Przy okazji tego wpisu odkryłam pozostałe i coś czuję, że skompletuję całą serię :)

      Usuń