czwartek, 20 kwietnia 2017

Wielkanocne migawki

Święta Wielkanocne są dla nas czasem szczególnym, choć od trzech lat przeżywanym nieco inaczej. A wszystko za sprawą pewnego małego Ktosia. Wiele razy w te dni powracaliśmy myślami do świąt sprzed kilku lat, nie mogąc uwierzyć, że to już trzecie nasze wspólne. Trzy lata temu trzymaliśmy na rękach kruszynkę. Tym razem siedzieliśmy przy stole z wesołym, wygadanym prawie 2,5 - latkiem, który na miarę swoich możliwości włączał się w świąteczne przygotowania.


Nie było łatwo, bo dni poprzedzające Wielkanoc mieliśmy tak intensywne w pracy, że ze zmęczenia na nic nie mieliśmy ochoty. Ale przy dziecku tak to nie działa. W miarę naszych sił przygotowaliśmy nasze otoczenie i serca na te największe Święta.

Rozpoczęliśmy od zasiania rzeżuchy i owsa. Ileż było radości z grzebania w ziemi na legalu, siania nasionek, podlewania konewką i obserwowania, jak rośliny wzrastają. Jako, że do działania przystąpiliśmy w ostatnim momencie, przykryliśmy pojemniczki folią spożywczą i w tak dobrym mikroklimacie rzeżucha wyrosła nam na Święta.






Nie mogło zabraknąć dekoracji w wielkanocnym klimacie. Na ścianach w kilku miejscach pojawiły się kolorowe zajączki, nad kominkiem wielkanocny wieniec przygotowany wspólnie z Tygrysem (inspirację znaleźliśmy TU) i wesołe osłonki na nasze plony.









Za nami kolejny pierwszy raz - malowanie jajek. Niestety nie zdołaliśmy tego uwiecznić. Tatatu pilnował domowego ogniska, a ja pilnowałam, żeby Młody nie miał bliskiego spotkania z wrzątkiem i nie myślałam o fotografowaniu. Ale efekt naszej pracy uwieczniliśmy.


Frajdę miał Tygrys z przygotowywania koszyczka. Pilnował, żeby w święconce znalazły się wszystkie pokarmy, szczególnie cukrowy baranek. W kościele, jak tylko się oddalał musieliśmy Mu patrzeć na ręce, żeby nie zwinął koszyczka ze stolika jeszcze przed poświęceniem.




A potem świąteczne śniadanie w gronie najbliższych. Wspólne dzielenie się święconym. Tygrysowi najbardziej smakował cukrowy baranek. Czemu mnie to nie dziwi? I jeszcze świąteczne msze. Nasz baranek, jakby złagodniał i pozwolił przeżyć je rodzicom bez niepotrzebnego stresu, choć pierwszego dnia uskuteczniał bieganie wokół po zakrystii (na szczęście w miarę ciche) tak go niosły słodkie kalorie :)

I na koniec dobra nowina. Tygrys od września będzie przedszkolakiem. To już pewne, bo w Wielki Piątek pojawiły się listy.

23 komentarze:

  1. Ale piękne te Wasze ozdoby !!!!
    Tak kolorowo, magicznie u Was.
    U nas cukrowy baranek o dziwo nadal cały, ale chyba dlatego że "święty zajączek" przesadził z ilością słodkości ;)

    Gratuluję przyszłego Przedszkolaka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Baranek na szczęście nie został pochłonięty w całości :) Ale radość z samego rozpakowywania i odgryzania ogona i innych zielonych elementów była ogromna.
      Z przedszkolem niby była pewność, ale dopóki na papierze nie było, nie cieszyliśmy się za wcześnie. Teraz możemy, choć to taka radość połączona z moim stresem.

      Usuń
  2. Ja szukalam inspiracji na ozdoby a u Was takie cudeńka musze sobie ten wpis za rok przypomnieć bo te rzeżuchy boskie są 😍
    Dzielny przedszkolak - tygrysek oby go choroby omijały i panie sie podobały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogliśmy Was zainspirować.
      Oby, oby. Na razie (odpukać) odporność ma Chłopak niezłą, bo pracujemy z dziećmi i co rusz któreś z nas przywleka do domu jakieś paskudztwo. A Panie... Podobno w obu grupach będą w porządku. Spotkałam znajomą z tego przedszkola, stąd takie wiadomości. A czy spodobają się Młodemu, okaże się.

      Usuń
  3. Świetne dekoracje. A Tygrys jaki zadowolony. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Radość z szykowania koszyczka bezcenna.

      Usuń
  4. Przespałam etap dekoracji, a można było tak ładnie to zrobić:)Ale rzeżuchę kupiłam wczoraj, może posieję jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeżucha i na czas poświąteczny dobra :)

      Usuń
  5. Wspaniale przygotowaliście się do Świąt... I te cudne dekoracje :-) nie wspomnę już o pięknych zdjęciach w trakcie szykowania koszyczka ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Odkąd jest Synek, aż chce mi się trochę ubarwić naszą przestrzeń. O dziwo przy koszyczku Młodzieniec dał się sfotografować. Zdecydowanie sam woli "focić".

      Usuń
  6. Święta z dzieckiem nabierają całkiem innego znaczenia i są o wiele lepsze :) Gratulacje z okazji dostania się do przedszkola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) Dziękujemy. Dziś podpisaliśmy umowę i zabieram się za wyprawkę.

      Usuń
  7. Wspaniałe były Wasze świąteczne dekoracje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo twórcze te Święta mieliście ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaki Tygrys jest już duży :) Nadziwić się nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super dekoracje stworzyliście. To była pierwsza Wielkanoc z moim synkiem, ale jest jeszcze za malutki aby coś z tych świąt rozumieć.

      Usuń
    2. Aga, jak dobrze, że czasem coś takiego przeczytam, bo ja zupełnie nie widzę, żeby rósł. Ale to podobno normalne :) Moje Idealia... Tygrys na razie też za dużo nie ogarnia, ale skupiamy się na tym, co jest dla Niego bardziej zrozumiałe. Za chwile i Wy będziecie działali twórczo.

      Usuń
  10. Świetny pomysł na papierowy wieniec z jajeczek - za rok chyba go podkradnę :) Cieszę się bardzo, że ten świąteczny czas był dla Was taki udany i rodzinny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę. Sama przejęłam pomysł z podlinkowanej strony :)

      Usuń
  11. Pięknie spędzony wspólnie czas. A wiesz, że ja jeszcze nigdy nie sadziłam rzeżuchy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie zaskoczyłaś tą rzeżuchą :)

      Usuń