piątek, 3 marca 2017

Foka inspirowana ilustracjami Erica Carle - nasz spóźniony lutowy zwierzak cudak

Co prawda mamy marzec, a co za tym idzie nowe propozycje zwierzaków w zabawie Zwierzaki Cudaki zaproponowanej przez Agnieszkę z bloga pomieszane z poplątanym, ale w ostatnich dniach lutego udało nam się zachęcić Tygrysa do twórczej pracy. Tym sposobem powstała urocza foka.

Zanim pokażę Tygrysa w artystycznym zapomnieniu, muszę się do czegoś przyznać (który to już raz? :). Od dawna z wielką niecierpliwością czekałam na moment aż Tygrys sięgnie po książki Erica Carle, których jestem wielką miłośniczką. Kompletując biblioteczkę Synka, na długo przed Jego pojawieniem się w naszym życiu, zadbałam o to, żeby znalazły się w niej tytuły tego artysty. Artysty, którego chyba nie trzeba przedstawiać. Jeśli znajdzie się ktoś, kto nie kojarzy nazwiska, to z pewnością kojarzy "Bardzo głodną gąsienicę", którą znają dzieci na całym świecie. Książki Erica Carle zachwycają swoją mądrością podaną w bardzo prosty, nieprzegadany sposób, ale również niesamowitymi ilustracjami. Doczekałam się wreszcie chwili, w której Synek chwycił z półki jedną z książeczek i wcale nie gąsienicę. Zdziwiłam się, bo lubi książki z dziurką, ale akurat ta Go nie przekonała. Za to z przyjemnością zagląda do książeczki "Od stóp do głów", z którą trochę się gimnastykujemy. A jedna z ilustracji zainspirowała nas do stworzenia naszej własnej foki techniką zbliżoną do prac Erica Carle. Ilustracje te są charakterystyczne. Pan Carle sam przygotowuje wielobarwne papiery, z których tworzy bohaterów swoich książek. I my działamy podobnie. Nasz Dwulatek zamalowuje farbami papiery, z których później tworzymy różne prace. Tak stało się i tym razem. W tym miejscu skończę pisać o Panu Carle, bo mogłabym tak długo. Może jeszcze dodam, że koniecznie zajrzyjcie na stronę artysty (TU), gdzie zobaczycie, jak powstała gąsienica. I koniecznie na stronę muzeum Erica Carle.

Wracając do naszej foki... Tym razem zaczęliśmy od stworzenia domku/tła dla naszego zwierzaka. Po raz pierwszy Tygrys działał z kuwetą i wałkiem. A i materiał był dla Niego zaskakujący - folia bąbelkowa, którą Synek pomalował białą farbą. Niestety ta okazała się zbyt gęsta do malowania wałkiem, ale i tak Chłopak dał radę. Oczywiście nie mógł nie pomalować stołu i rąk. Folię odbiliśmy na niebieskiej kartce i tak powstało mieszkanko dla naszej foki.








Do białej farby dodaliśmy odrobinę czarnej uzyskując piękny odcień szarości. I tym kolorem Tygrys zamalował białą kartkę. Malowanie wałkiem po papierze było zdecydowanie prostsze i dało ciekawą fakturę.




Kolejnego dnia na szarej kartce Synek wymalował wzory wykorzystując silikonowe pieczątki i patyczki do uszu, choć najchętniej zamalowałby całą kartkę dłońmi. I wreszcie sama wkroczyłam do akcji. Z przygotowanego wcześniej szablonu odrysowałam i wycięłam elementy foki, które wspólnie przykleiliśmy do bąbelkowego papieru.












I kolejny zwierzak cudak gotowy.



Teraz zabieramy się za marcowe zwierzaki, choć nie będzie to łatwe, bo jak już wspominałam w poprzednich postach cały nasz czas wolny pochłania nowa pasja Tygrysa. Jaka? Zdradzę w najbliższym czasie.

Bierzemy udział w projekcie ZWIERZAKI CUDAKI 3


20 komentarzy:

  1. Zwierzak wyszedl cudny, a Tygrysek jak pieknie i z przejeciem tworzy . Brawa ogromne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Oby ten zapał Chłopakowi nie minął :)

      Usuń
  2. Suuuper. A ten walek pelna profeska! Muszę taki ogarnąć Frankowi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. A wałek przypadł Synkowi do gustu. Niech się wprawia, za rok przyda się nowa umiejętność :)

      Usuń
  3. Śliczna foka.
    Też lubimy taki kuleckiwy papier 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Folia bąbelkowa daje ciekawy efekt.

      Usuń
  4. Super, jesteś naprawdę kreatywną mamą. Ja uwielbiam takie zabawy i mam nadzieję, że synek też będzie lubił takie spędzanie czasu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Staram się. Chciałabym więcej, ale niestety czasu nie mam za dużo. I w Tobie są pokłady kreatywności, widziałam na blogu co potrafisz, więc z pewnością zarazisz tym Synka.

      Usuń
  5. Prześliczna ta foczka i technika super!Świetny efekt końcowy!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna :) fajnie, że rozwijacie w dziecku kreatywność, to jest ważne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czadowy pomysł,Patrząc na wasza pracę na samym początku nie wie się co powstanie,a tu małe dzieło sztuki,Świetna robota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My sami jesteśmy zwykle zaskoczeni :) Dziękujemy za miłe słowa.

      Usuń
  8. Cudowny mały artysta <3 A ilustracje książek Carle też uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Artysta malarz :) Do malowania ścian w domu już masz fachowca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z myślą o tym podsunęłam Mu wałeczek :)

      Usuń
  10. Tygrys bardzo sprawnie operuje tym wałeczkiem :) Trzeba stworzyć Chłopakowi specjalną ścianę w nowym domu, przeznaczoną do twórczości artystycznej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że specjalna nie byłaby Mu potrzebna :) A każda jedna.

      Usuń