sobota, 19 marca 2016

Wieści z Tygryskowa

Dziś tak króciutko… Wczoraj odebraliśmy wyniki posiewu są dobre. Z całym szacunkiem dla Pana Doktora – tym razem nasza intuicja dobrze nam podpowiadała. Tygrys tak zareagował na wyżynające się ząbki. Faktycznie dwa nowe i czubeczek trzeciego się pojawiły. Ale dobrze, że zareagowaliśmy, bo wokół tyle chorób, że różnie to mogło być. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, a za nami nowe doświadczenia.



Pierwszy tydzień za nami. Dotrwaliśmy wszyscy do weekendu, choć nie było łatwo. W pracy jakoś dawałam radę pod warunkiem, że nie musiałam odpowiadać na pytania dotyczące Tygrysa. Odliczałam godziny do powrotu, a potem leciałam z autobusu do domu, jak na skrzydłach. A tam… Obrażony na mnie Tygrys. Omijał mnie szerokim łukiem. Zero rozmów. Przytulania. Nie rozumie Chłopak, co się dzieje, ale wiem, że tęskni, bo przez cały dzień powtarza mama mama. Wczoraj miał kryzys. Wybudził się z drzemki z mama na ustach i wpadł w taką histerię, jak mnie zabrakło, że Tatatu z trudem opanował sytuację. Dziś było nieco lepiej. Nawet dostałam dwa przytulańce, ale Tata jest nr 1. A mi serce pęka, że w poniedziałek muszę znowu zostawić Go i jechać do pracy. Ale póki co cieszę się na wspólną niedzielę. Mam nadzieję, że wszyscy jakoś oswoimy się z sytuacją, choć za chwilę nowe zmiany, ale na razie odpędzam te myśli precz. Cieszę się, że Tatatu może chłonąć te piękne, wspólne chwile z Tygrysem. Widzę, jak jest szczęśliwy i wzruszony. Szkoda tylko, że to zaledwie dwa tygodnie. Oby do wspólnego urlopu. 

12 komentarzy:

  1. Kochana świetnie, że badania są ok! To najważniejsze! Też Ci pisałam i czułam, że to Tygryząbki idą :P hehe :)
    Fajnie, że są we dwóch. To ich czas! Nie bądź taka "zazdrosna" , bo wcześniej to Tatatu pracował, a Tygrysek wolał do Ciebie i widać nadal tak jest tylko potrzebuje chwili na oswojenie się z tym, że tak znikasz. Pocieszająco dodam, że ja kiedy wrócę do pracy będę znikać na 12 h!!! Katastrofa! Ale mus to mus. Buziaki i miłego weekendu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem zazdrosna. Cieszę się, że Chłopaki mają czas dla siebie. Tylko mi smutno, że Tygrysowi jest źle i ma żal do mnie. Ale trudno mu się dziwić. Mi jest ciężko, a co dopiero takiemu maluchowi.
      Mnie nie ma 10 h. Dojazdy do pracy sporo zajmują.
      A dziś zauważyliśmy kolejne zęby. Także sprawa jest jasna.

      Usuń
  2. Najważniejsze, że Tygrys zdrowy:) Jestem wstanie wyobrazić sobie co musisz czuć wychodząc codziennie do pracy i zostawiając Tygrysa w domu ale pamiętaj. że w najlepszych rękach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ta świadomość mnie trzyma.

      Usuń
  3. Super, że wyniki są ok. Okazało się, że rodzicielska intuicja Was nie zawiodła ;)
    Tygrysek na pewno potrzebuje czasu na oswojenie się z nową sytuacją. I dla Niego i dla Was nie jest ona łatwa. Ale trzymam kciuki, żeby było już tylko lepiej.

    Spokojnej niedzieli Kochani;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy musimy się oswoić, choć takiemu maluszkowi jest pewnie najtrudniej.
      Kciuki nie zaszkodzą :)

      Usuń
  4. Cieszę się, że to był tylko fałszywy alarm :) A odnośnie relacji Tygryska z Tatą - może to wynikać też z wkraczania w kolejny etap. U nas Bąbel też przez pierwsze półtora roku był typowym synkiem mamusi, a teraz z kolei za tatą drepcze krok w krok :) Będzie dobrze - najważniejsze to przetrwać te pierwsze dni i wszystko jakoś się unormuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - to zdecydowanie czas Taty :)

      Usuń
  5. Rozumiem Cię doskonale, jak po dwóch latach w domu nie wyobrażam sobie powrotu do pracy.
    Ale i tak najważniejsze jest to, żer Tygrys jest zdrowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też sobie nie wyobrażałam, ale musiałam.
      I tak jak piszesz - zdrowie najważniejsze, wszystko inne sobie poukładamy.

      Usuń
  6. Bardzo się cieszę, że wyniki w porządku. A lekarz- dobrze, że zlecił badanie moczu. To nieinwazyjne badanie, a czasami szybko zrobione może dać dużą korzyść. U nas kiedyś została zaproponowane ciut za późno i było z tego mnóstwo nerwów :(
    Kochana, co do zachowania Tygrysa, to po prostu masz karę :) Dzieci w ten sposób najczęściej reagują, kiedy mama, która była ZAWSZE, nagle wychodzi do pracy/na dłuższe zakupy itp. Powiem Ci, że po weekendzie, poniedziałek może być znowu kryzysowy. Może, ale nie musi. To zuch chłopczyk- na pewno się przyzwyczai. A Tacie życzę wielu wzruszeń i żadnych synowych histerii :)Choć to miłe (bo tak przecież jest!), że Tygrys tęskni i woła po drzemce mamę. Mnie zawsze rozkleja, kiedy Lila po mojej nieobecności mówi: "Płakałam za tobą".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Badanie nie zaszkodziło. Przynajmniej jesteśmy spokojni.
      Dotkliwa ta kara i ciągle trwa choć w ostatnich dniach uległa złagodzeniu.

      Usuń