niedziela, 31 stycznia 2016

Z serii: Tygrysie lektury. Akademia Mądrego Dziecka c.d.

Pamiętacie książki z otworami z serii Akademia Mądrego Dziecka. A to ciekawe! Wydawnictwa Egmont. O ich zaletach dla małych rączek i oczu pisałam TU. Cała seria dedykowana jest najmłodszym (0-2 lata), ale według mnie tytuły, o których przeczytacie za chwilę, są bardziej odpowiednie dla dzieci poza tym przedziałem. Ilustracje nadal przyciągają wzrok, otwory paluszki, a rymowanki wpadają w ucho, ale treść będzie bardziej zrozumiała dla maluchów starszych od Tygrysa.


Widzę cię!
Podobnie, jak w Zwierzętach i zwierzątkach i Kto robi hu-hu? w książeczce znajdziecie przedstawicieli fauny. Część z nich się powtórzy, ale ilustracje wyszły spod ręki innego włoskiego ilustratora i wyróżniają się z całej serii.  Mniej kolorowe, wzbogacone delikatnymi czarno-białymi elementami krajobrazu. Ja musiałam się opatrzeć. Do Tygrysa na tym etapie nie przemawiają, ale najważniejsze, że można „pogrzebać” w oku niejednemu zwierzakowi. Ostatnia zwrotka (I właśnie przyszła / pora na sen. / Czas spać, bo jutro / Znów będzie dzień) sugeruje czytanie książki przed snem, więc może stonowana kolorystyka użyta została świadomie.  Rymowanki mają charakter zagadek, więc tym bardziej skierowane są do starszych dzieci.  



 Jeden, dwa, trzy…
I w tej książeczce królują zwierzątka. Już od pierwszych wersów zachęca do nauki liczenia: Liczyć do dziesięciu / Może każdy malec, / Trzeba tylko wkładać / W kółeczko swój palec. A taka nauka może być  bardzo dobrą zabawą. Kolejny raz możemy „pogrzebać” w oku różnym zwierzakom, bezpiecznie pogłaskać meduzę czy ślimaka. Zaskakująca jest ostatnia strona, na której znajdziemy bez liku biedronek. Czasami sama mam problem, żeby je policzyć, zwłaszcza jak Tygrys tuż obok próbuje przechwycić książkę.






Gdzie bywa słoneczko?
Tym razem również pojawią się zwierzątka, ale nie są, jak w innych tytułach serii głównym motywem ilustracji. W tej książeczce stanowią element krajobrazu różnych krajów i są dla nich charakterystyczne. Jednak najważniejszym bohaterem każdej strony jest słońce, które „podróżuje” po świecie. W jednych krajach przygrzewa mocniej, w innych słabiej i w zależności od tego słoneczny otwór jest mniejszy lub większy, choć widzę tu pewną niekonsekwencję. Słoneczko odwiedza Bawarię (tak sądzę, bo akurat na pierwszej stronie autor nie podaje nazwy kraju), Wietnam, Indie, Peru, Laponię, Grenlandię, Afrykę i Australię, by wreszcie zniknąć za horyzontem. Dwie strony odstają od konwencji, w której utrzymana jest całość. Na jednej słońce świeci nad ogrodem pełnym słoneczników, na kolejnej – nad plażą. Myślę, że zamiast tego, ciekawiej by było pokazać jakieś dwa kraje, chociażby Polskę. Ilustracje są naprawdę piękne. Zwierzętom towarzyszą dzieci w strojach charakterystycznych dla poszczególnych państw/kontynentów. Książka jest dobrym punktem wyjścia do rozmów na różne tematy. Nie tylko z zakresu geografii, ale np. o życiu dzieci w różnych zakątkach świata. 




Widzę cię!
Jeden, dwa, trzy...
Gdzie bywa słoneczko?
seria: Akademia Mądrego Dziecka
tekst: Zbigniew Dmitroca
stron: 12
format: 200 x 185 mm

14 komentarzy:

  1. Ostatnio je oglądałam, świetna ta seria:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młodemu się podoba, a to najlepsza rekomendacja :)

      Usuń
  2. Moje zdanie na temat tej serii już znasz, ale mimo wszystko powtórzę, że jestem nimi oczarowana - i pewnie bym się skusiła gdyby nie fakt, że po ostatnim maratonie po księgarniach Bąblowa biblioteczka już dosłownie pęka w szwach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekty maratonu już podziwiam na blogu, a to zapewne początek :)

      Usuń
  3. Cudowne są te książeczki. :) Takie piękne ilustracje i mój wzrok przyciągają.

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  4. Baaardzo lubię te Twoje recenzje :) ja często przepadam w dziale książek, zwłaszcza tych dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Skąd ja to znam. Mąż idzie w Swoje rejony, a ja w dziecięce :)

      Usuń
  5. Bardzo fajne, choć my już "starsze" książeczki czytamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starsze póki co zalegają na górnych półkach.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Myślę, że Synkowi by się spodobały.

      Usuń
  7. Ale widok siedzi mały i patrzy . Mój zawsze miał robaki w tyłku był wszędzie i robił wszystko tylko nie siedział na miejscu. Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia są sprzed miesiąca. W tej chwili trudniej Tygrysowi dłużej wysiedzieć w miejscu :)

      Usuń