czwartek, 12 listopada 2015

Ubranie niosące przesłanie

Kiedy w lutym zadzwonił telefon z informacją, że znalazł się nasz Synek, w tydzień musieliśmy zgromadzić wyprawkę dla Malucha. Z pomocą przyszli nam bliscy i przyjaciele. Dostaliśmy kilka worków ubranek i od tamtej pory mamy ich stały przypływ.

Pewnego dnia po nowej „dostawie” dzwoni do mnie siostra i mówi, że na pewno jednego ubranka dla Tygrysa nie założę. Przejrzałam wszystkie i znalazłam to, o którym mówiła. Piękną koszulę w grafitowym kolorze, ozdobioną aplikacjami z nadrukiem. I o ten nadruk właśnie chodziło. Znalazły się na nim trupie czaszki. Może moje Dziecko nie będzie modne, ale nie wyobrażam sobie, żeby miało na sobie ubranie z symbolami odwołującymi się do śmierci. Jakoś kłóci mi się to połączenie: dziecko=nowe życie i czaszka=śmierć. Także ubrankom i wszelkim innym dziecięcym gadżetom z czachami, szkieletami i innymi nadrukami odwołującymi się do śmierci, zdecydowanie mówimy nie. Na oswajanie Tygrysa ze śmiercią i przemijaniem  przyjdzie czas, ale na pewno środkiem do tego nie będzie trupia moda.

Przeglądając ubranka, które dostajemy lub kupując nowe, zwracamy uwagę na nadruki, aplikacje, napisy. Może przesadzamy, ale dla mnie ważne jest to, jakie przesłanie niesie ze sobą taki, może czasem niepozorny, obrazek czy tekst. Babcia, jak kupi nową bluzeczkę z napisem, od razu uprzedza, że nie wie, co  jest na niej napisane. Tylko babcia, mimo nieznajomości języka, jakoś zawsze trafia z tymi nadrukami. Ostatnio np. z takim: Kocham moją babcię. Jestem jej słodkim łobuziakiem. 

Kilka tygodni przed Chrztem na portalu społecznościowym trafiłam na profil tego o to sklepu. A jak zobaczyłam TO body to przepadłam. Spodziewając się histerii Tygrysa przy ubieraniu w garniturek, pomyślałam, że taki tekst rozładuje sytuację i wywoła uśmiech na twarzach gości. Niestety rozmiaru Synka nie było. W zamian zakupiłam innego bodziaka. Tatatu jest skromnym człowiekiem i czuł się trochę zmieszany, ale ja całkowicie popieram pragnienie wyrażone na tym ubranku. Zresztą już nie raz mówiłam Mężowi, że jest mądrym człowiekiem i nie miałabym nic przeciwko, żeby Synuś tę cechę po Tacie „odziedziczył” :) Żałuję tylko, że pokazałam body Mężowi tuż po zakupie. Cała ja. Nie wytrzymałam. Miałby na Chrzcie świetną niespodziankę.



A że Mamatu aż tak skromna już nie jest, musiała w ofercie sklepu znaleźć coś pod siebie. Wybór padł na piękny, niebieski śliniaczek. Mama nie jest mistrzynią w gotowaniu, ale śliniaczek wszystko wytrzyma.

Takie ubranka to świetna alternatywa dla wspomnianych wyżej symboli. Dobre jakościowo ciuszki z pięknymi kolorowymi aplikacjami i haftami z wartościowym przesłaniem. Mnie się podobają, a Wam? 

24 komentarze:

  1. Świetne sa te napisy. Mój miał kiedys taka z napisem maly terrorysta. Jak noc mu pasowała. Co do trupich czaszek my mamy pare koszulek w ten deseń ale wszystkie dostał od kogoś. Zakładam nie raz raczej" po domu" i pilnuje żeby nie w te dzień kiedy maja w przedszkolu religie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u nas terrorysta by pasował. Jak nic :)

      Usuń
  2. Napisy są jak najbardziej ok. Bardzo mi się podobają. Myślę, że czerń i takie czaszki nie są dla maluszków. Przyjdzie na to odpowiedni czas. Tygrys świetnie w tym wygląda. Body szczególnie mnie urzekły i tekstem i sową. :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sówka jest urocza :) Przyciągała uwagę przed Chrztem. Czekam na nowe propozycje sklepu, bo latem bodziak będzie już za mały.

      Usuń
  3. Podobają mi się wyszukane przez Ciebie rzeczy, aczkolwiek odnośnie symbolu czaszki czy szkieletu też nie mam nic przeciwko - dla mnie to tylko aplikacja na ubranku, a nie cokolwiek innego, do czego dorabiałabym jakąś głębszą ideologię. Wiadomo, że koszulki z pentagramem czy swastyką bym dziecku (ani sobie) nie założyła, bo to już oczywiste odniesienie do bardzo negatywnych wzorców i wartości - ale za to czaszki na niektórych dziecięcych ubrankach są odpowiednio "wystylizowane", bywają zabawne i opatrzone śmiesznymi napisami - i mnie akurat z niczym złym się nie kojarzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie te symbole przywołują jednak złe skojarzenia. Może zmienię zdanie, jak kiedyś Tygrys stanie się miłośnikiem piratów :)

      Usuń
  4. Oczywiste to jest że zwracamy uwagę na to co jest na ubraniach a jak pójdzie do przedszkola to dopiero zmysły się wyostrzą. Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jeszcze wszystko przed nami :)
      Sredeczności

      Usuń
  5. O, a wiesz, że ja jakoś nigdy na to w ten sposób nie patrzałam? W zasadzie w żaden sposób nie było mi dane się do tego odnieść, bo mam dwie córki, a dla dziewczynek nie wiedziałam takich ubrań. Jednak po dłuższym namyślę stwierdzam, że mam podobne zdanie jak Nasze Bąbelkowo. Sama nie wiem, czy ubrałabym dziecku, ale nie mam co do nich jakiś zastrzeżeń głębszej natury. Wiem, że są rodzice, którzy wręcz lubią taki styl- że tak to nazwę.
    Ja na przykład miałam dla Elizy kilka ubranek moro, ale takich dla dziewczynek. I jakaż ja z siebie dumna byłam, że znalazłam taką kontrą dla różu i falbanek :)

    Bodziak z Chrzcin- pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo - co rodzic, to wybór. Ja jednak nie widzę tego mojego uroczego bobasa w czachach.
      Bodziak mnie urzekł. Aż żałuję, że Tygrys latem już z niego nie skorzysta. Ale są też bluzeczki w większych rozmiarach.
      W szafie dziewczynek róż chyba nie króluje?

      Usuń
  6. Też bardzo lubię ubrania z sentencjami, zwłaszcza u malutkich dzieci.
    Smerf nie ma "przerażających" ubrań, ale kiedy dostał jakąś bluzkę z nadrukiem czegoś dziwnego z trzema głowami i kikunastoma rękoma nie miałam specjanych oporów, by mu nie ubierać - kolorystycznie była ok.
    Ja z kolei mam innego "bzika" i tego mocno pilnuję i pilnować będę - Smerf nie będzie nigdy posiadaczem zabawkowego pistoletu, nawet kolorowego. Ale to temat na odrębny post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też mamy bluzeczki z jakimiś stworami/potworami. Są bardzo fajne, kolorowe.
      Chętnie przeczytam post, który zasygnalizowałaś. Sama mam mieszane uczucia co do zabawek militarnych. Do niedawna byłam przeciwniczką, ale przypominam sobie, jak w zabawach z chłopakami z sąsiedztwa robiłam pistolety z klocków. Bawiłam się żołnierzykami. Mąż miał więcej zabawek tego typu. To jest dla mnie temat do przemyślenia.

      Usuń
  7. Witaj:) Jestem tu pierwszy raz, urzeczona przez Wasze urocze Tygrysiątko:)

    Świetna jest ta stronka, którą polecasz. Żałuję, że wcześniej na nią nie trafiłam. Jutro wybieramy się na chrzciny siostrzenicy męża, a ten bodziak, który Ci się spodobał, mnie również zachwycił. Rewelacja! Byłby super prezent:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamy w naszym świecie.
      Może będzie jeszcze kiedyś okazja do zakupu bodziaka. Ja czekam na nowe propozycje.

      Usuń
  8. Też nie kupuję dzieciom ani sobie ubrań z czaszkami, jakoś mi się ta moda nie podoba.
    Moja mama także kupiła dziewczynkom bluzeczki z napisami, że kochają babcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to już któreś ubranko z odpowiednim tekstem zakupione przez babcię. I mimo nieznajomości języka zawsze jakoś trafia :)

      Usuń
  9. O tak, ja też z tych, które nie wyobrażają swojego dziecka w ubrankach z czaszkami. Owszem, ktoś może powiedzieć, że "to tylko wzór", ale dla mnie zupełnie odpada i już. A bodziaki, które pokazałaś, są świetne! Chrzciny jeszcze przed nami - pewnie będą na Wielkanoc, jeśli synek urodzi się w terminie, ale już podeślę link do tych bodziaków siostrze, która będzie chrzestną. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę słodkiego, niewinnego niemowlaczka w bodziaku z czaszkami. Jakaś dziwna moda zapanowała. Myślę, że siostra na pewno coś znajdzie dla Waszego Maleństwa. Piękny czas na Chrzest.

      Usuń
  10. Bardzo mi się te ubranka podobają. Zapisałam sobie adres strony na przyszłość.
    Pokazałam też je kilku koleżankom i były zachwycone.

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się przyda. Nie może być inaczej.
      Ja z niecierpliwością czekam na nowe propozycje.

      Usuń
  11. Wydaję miu się, że należy wiedzieć co i kiedy dziecku ubierać. Będzie miało lat 18 to może i sobie kupi bluzkę z czaszką, ale nie takie maleństwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy za dużo do powiedzenia w kwestii ubioru nie będziemy już mieli. Póki co stawiamy na kolor i humor.

      Usuń
  12. Mi tam, czaszki nie przeszkadzają, aleja zawsze miałam do nich słabość, tak jak do ciężkiej muzyki, i solówek na gitarze, wiec myślę że bym się skusiła na takie cudo :) A co do ubranek z przesłaniem widziałam parę i uznaję je za super pomysł na prezenty,

    OdpowiedzUsuń